środa, 13 listopada 2013

Rozdział 1

Juliet
Wydaje mi się, że życie ciągnie się i ciągnie. Wrażenie, że jesteś na tym świecie dopiero siedemnaście lat mnie dołuję. Chciałbym stąd zniknąć. Przestać czuć ból. 
Jednym z moich licznych marzeń jest to, aby zapomnieć. Zapomnieć co przeżywałam przez ostatnie lata. Chcę w końcu zacząć żyć. Tak prawdziwie. Jak na to zasłużyłam. W końcu jestem tylko człowiekiem. Mam takie same prawa jak każdy inny dureń chodzący po tej planecie. 
- Juli, pośpiesz się! - krzyknęła do mnie mama przywracając do rzeczywistości - Czekam w samochodzie
Westchnęłam głośno i odłożyłam szczotkę na komodę. Poprawiłam sukienkę, którą miałam na sobie wpatrując się w swoje odbicie lustrzane.
Dziś jest pierwszy dzień szkoły. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Jako jedna z nielicznych osób na ziemi lubię chodzić do szkoły. Czuję wtedy, że nie jestem odosobniona. Że mimo tego, iż w środku jest mi naprawdę bardzo źle to jakoś wytrzymuję psychicznie.
Postanawiając nie złościć dłużej mamy, chwyciłam za swoją torbę i udałam się na korytarz. Szybko ubrałam buty i wyszłam z domu, zamykając za sobą drzwi. Na podjeździe stał już Ford, a w nim moja mama. Wsiadłam od strony pasażera i zapięłam pasy.
- I jak samopoczucie? - spytała nagle wyjeżdżając na drogę
- Ym całkiem dobre - westchnęłam i oparłam się łokciem o szybę
Nie lubię rozmawiać z moją rodzicielką. Ona zawsze szuka w moich wypowiedziach drugie dno, albo je przekręca i uznaje to jako atak na swoją osobę. Szczerze mówiąc od jakiegoś czasu już nawet nie zwracam na to uwagi. Mam ją głęboko w dupie. 
Z jednej strony kocham ją tak mocno i jestem jej wdzięczna, że nie poddała się i stara się, aby moje życie w jakiś sposób nie różniło się od innych. Natomiast z drugiej strony tak bardzo jej nienawidzę, że mam ochotę uciec i nigdy już na nią nie spojrzeć. Sama nie wiem, które uczucie przeważa. Na razie jest tak pół na pół. 
- Jesteśmy - odparła kobieta, a ja szybko zaglądnęłam za nią przez szybę
Rzeczywiście znajdowałyśmy się niedaleko budynku szkolnego
- No to idę - chwyciłam za klamkę od drzwi - Nie musisz po mnie przyjeżdżać jakby co - poinformowałam jeszcze mamę, a następnie ruszyłam przez parking do szkoły
Budynek był całkiem nowoczesny. Większy od tego, do którego uczęszczałam przez dziesięć poprzednich lat mojej edukacji. Obok mnie przechodzili różni uczniowie. Moje oczy natrafiły piątkę chłopaków i z wielkim uśmiechem na ustach podeszłam do nich.
- Hej - przywitałam się, na co każdy z nich mocno mnie do siebie przytulił
- Jak tam nasza Juli się czuje? - spytał rozbawiony Louis - Jesteś gotowa na licealne życzę?
- Myślę, że tak - westchnęłam wtulając się w Niall'a
- W takim razie może wejdziemy do środka? - zaproponował Liam na co wszyscy się zgodziliśmy
No więc od czego by tu zacząć.
Razem z chłopakami poznałam się dwa lata rok temu w wakacje. Byłam wtedy z siostrą w Los Angeles. Leżałam na plaży, kiedy nagle ktoś walnął mnie piłką w głowę. Był to Harry. Pamiętam, że długo mnie przepraszam i usprawiedliwiał się, że zrobił to nie chcący. W każdym bądź razie wymieniliśmy się numerami. Po kilku dniach pisania okazało się, że on też jest z Chicago i na dodatek ma tyle samo lat co ja. Spotkałam się z nim parę razy. Nie powiem nawet mi się podobał. W sumie to nadal mi się podoba, ale to dłuższy temat. 
Któregoś dnia zaprosił mnie na imprezę, gdzie poznałam Lou, Liam'a, Zayn'a i Niall'a. Okazało się, że oni też nie za dobrze się znają. Jakoś tak leciał czas, a nasza szóstka coraz bardziej się przywiązywała. W końcu zwykła wakacyjna znajomość przerodziła się w przyjaźń. 
Tak i o to jesteśmy. Razem, nie do zdarcia. Są dla mnie jak bracia. Mimo to, że kocham ich najbardziej na świecie to jednak brakuję mi osoby do wygadania. Przyjaciółki. Bo przecież nie wszystko mogę powiedzieć chłopakom. Są sprawy, które trzymam głęboko w środku siebie. 
- To spotykamy się po lekcji? - odparł Zayn przeglądając coś w telefonie
- Jasne - przytaknął Niall
Po chwili Mulat razem z Tomlinson'em i Liam'em poszli wzdłuż korytarza. 

Zayn
Szliśmy z chłopakami na zajęcia z biologi. Louis z Liamem o czymś rozmawiali,a a ja przeglądałem Facebook'a na swoim telefonie.
- Zayn, patrz - szturchnął mnie Payne, na co automatycznie przeniosłem na niego swój wzrok.
- Co jest? - spytałem opierając się o szafkę
- Widzisz tą laskę? - spojrzałem przed siebie i ujrzałem nie za wysoką blondynkę.
Była może troszeczkę wyższa od Juli.
- Czyli nowy cel - westchnął Louis zamykając drzwi od swojej szafki
- Pewnie jest młodsza - odparłem wzruszając ramionami - Nie widziałem jej rok temu
Dziewczyna stała oparta o ścianę, a w ręku trzymała karteczkę, którą aktualnie przeglądała. Nagle zadzwonił dzwonek i razem z chłopakami weszliśmy do sali. Jak zwykle usiadłem na samym końcu, a Tomlinson i Liam w ławce przede mną. Po jakieś minucie do klasy wszedł nauczyciel z ową blondynką, którą widzieliśmy na korytarzu.
- Witam klasę po wakacjach - zaczął siwiejący już mężczyzna - Mam nadzieję, że wystarczająco odpoczęliście na tego rocznych wakacjach. To jest nasza nowa uczennica - spojrzałem na dziewczynę, która przyjaźnie się do nas uśmiechała - Usiądź proszę - zwrócił się do niej
Blondynka rozglądnęła się po klasie, po czym ruszyła w moim kierunku
- Mogę? - spytała wskazując na krzesło obok mnie
- Jasne - odparłem i delikatnie się przesunąłem w prawo, aby miała więcej miejsca
- Zayn - przedstawiłem się wyciągając w jej stronę rękę
- Karmen - chwyciła ją i lekko potrząsnęła
- Więc, co tu porabia dziewczyna z włoskim akcentem? - zaśmiałem się, na co blondynka ukazała mi swój piękny uśmiech
- Jestem z Meksyku - poprawiła mnie, a ja spojrzałem na nią zdziwiony
- Przyjechałaś tu z Meksyku?
- Mieszkałam tam pierwsze pięć lat swojego życia, a potem przeniosłam się z rodzicami do Nowego Yorku - wytłumaczyła mi
- W takim razie co sprowadza cię do Chicago? - zapytałem co raz bardziej zaintrygowany
- Ojciec dostał tutaj posadę - westchnęła otwierając zeszyt i zapisując coś w nim
- Rozumiem - pokiwałem głową
Przez resztę lekcji nie rozmawialiśmy ze sobą.
Gdy zadzwonił dzwonek razem z chłopakami ruszyliśmy w stronę stołówki, gdzie czekali już na nas Harry, Niall i Juli.
- Jak minęła biologia? - zapytał Horan, gdy siadaliśmy na krzesła
- Spytaj Malika - odparł złośliwie Liam, na co każdy z moich przyjaciół spojrzał zaciekawiony
- O co ci stary chodzi? - westchnąłem wyższym głosem
- Pochwal się swoją nową znajomością - dokuczał mi Louis - O, jest i ona
Odwróciłem się za siebie i ujrzałem blond piękność siadającą do jakiegoś stolika.
- Ma na imię Karmen - zacząłem tłumaczyć - Przyjechała tu z Nowego Yorku. Tyle wam wystarczy? - warknąłem poirytowany
- Nam tak, ale tobie chyba nie - zaśmiał się Styles - Ma niezły tyłek
- Wy tylko o jednym - przewróciła oczami Juliet
- Tylko żartowałem - uspokoił ją Harry - Ty masz lepszy - cmoknął dziewczynę w policzek, na co ona cicho zachichotała
- Zmieniając temat - odparł Horan zwracając na siebie uwagę - Idziemy na dzisiejszą imprezę?
- Jest środa Niall - przypomniała brunetka - Środek tygodnia
- I co z tego? - westchnął Irlandczyk - Przecież nie masz jeszcze nic do nauki
- Może i nie mam, ale mama mnie nie puści
- To się wymknij - zaproponowałem z chytrym uśmieszkiem
- Mhm, coś jeszcze? - odparła zdenerwowana
- No weź Juli - zaczął namawiać ją Niall - Przyjedziemy po ciebie
- Wyjdziesz po cichu przez okno - tłumaczył Harry - twoja mama nawet nie zauważy
Patrzyliśmy uważnie na brunetkę i na jej reakcje.
- Ale to jest pierwszy i ostatni raz - zgodziła się, na co przytulił ją siedzący obok Horan
- To jesteśmy umówieni - potwierdził zadowolony Liam, po czym usłyszeliśmy dźwięk dzwonka i rozeszliśmy się do swoich klas.

Karmen
Siedziałam sama na stołówce i przepisywałam do swojego zeszytu plan lekcji, który dostałam dziś rano od pana Simon'a. 
Na razie jest mi tu dobrze. Niby znam tylko jedną osobę i to dopiero pierwszy mój dzień w tej szkole, to czuję, że jest jakoś inaczej. Lepiej. 
Rozglądnęłam się w około siebie i zauważyłam kilka par oczu wpatrujących się we mnie. Jedna z nich należała do chłopaka, którego poznałam na zajęciach z biologii. Zayn. Jego tęczówki były mocno brązowe. Aż za mocno. Wcześniej nie zwróciłam nawet na to uwagi.
Po chwili odwrócił głowę i zaczął rozmawiać z grupką siedzącą z nim przy stole.
- Hej - prawie podskoczyłam na krześle słysząc głos tuż nade mną - Spokojnie, nie gryzę
Usiadł koło mnie dosyć wysoki i umięśniony chłopaka. Miał na sobie bejsbolówkę z logo naszej szkoły. Mogłam się domyśleć, że był futbolistą - Jestem Connor
- Karmen - przywitałam się z nim miło
- Słyszałem, że jesteś tu nowa - zaczął blondyn - Jakby co dziś organizowana jest impreza z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Może chcesz wpaść? 
- Jasne, czemu nie - odparłam poprawiając włosy
- W takim razie tu masz mój numer - wręczył mi mały skrawek papieru, na którym były napisane cyfry oraz jakaś nazwa ulicy - Pod tym adresem odbędzie się impreza - wytłumaczył - Gdybyś chciała przewodnika po Chicago to pisz - powiedział ciepłym głosem chłopak, a ja cicho się zaśmiałam
- Dzięki
Pożegnałam się z Connor'em  i po chwili usłyszałam dzwonek na lekcje.

Niall
Jechałem ulicami Chicago wsłuchując się w audycję, która leciała w radiu. Zegar wskazywał dwudziestą pierwszą, a na niebie można było podziwiać późny zachód słońca. 
Nie chcę się przechwalać, ale ponoć jestem dobrym kierowcą. Tato zawsze mówi, że to po nim, ale ja swoje wiem. Po prostu samochody, to coś co lubię. Te wszystkie przepisy szybko wpadają mi do głowy.
Zatrzymałem się pod domem Harrego. Po kilku minutach zobaczyłem jak czterech moich przyjaciół wychodzi z budynku. Wsiedli do mojego auta i od razu zaczęli ustalać jakieś zasady podrywania.
- Słyszałeś Niall - spytał nagle Liam - Kto pierwszy zaklepie
Skrzywiłem się lekko na te słowa. Nie lubię jak traktują kobiety przedmiotowo.
- Tak, słyszałem - westchnąłem skupiając się na drodze
- Mam nadzieję, że nie zabiła się wychodząc z tego okna - zaśmiała się Zayn 
- Ma na imię Juliet, powinna mieć wprawę z ucieczkami - zażartował Tomlinson, a ja głośno zachichotałem
Kilka przecznic dalej zauważyliśmy dziewczynę siedzącą na krawężniku. Podjechałem bliżej niej. Chłopcy z tyłu otworzyli drzwi i po chwili w aucie rozległ się piskliwy głos Juliet.
- No na reszcie, ileż można na was czekać? 
- Spokojnie, chyba nic ci się nie stało - westchnął Lima
- Nie, ale mogło - broniła się brunetka
Gdy tylko atmosfera się rozluźniła zaczęliśmy poruszać różne tematy. Zazwyczaj krążyły one w około dziewczyn. 
Po dwudziestu minutach jazdy w końcu znaleźliśmy się na przedmieściach Chicago. 
Wyszliśmy więc wszyscy z auta i udaliśmy się do domu, z którego słychać było mocne bity muzyki. Złapałem Juli za rękę. Zawsze któryś z nas ją 'pilnuje'. Wolimy mieć ją na oku, ponieważ nie chcemy, aby coś jej się stało. 
Otwierając drzwi wejściowe można było wyczuć zapach alkoholu i zioła. Przejechałem wolną ręką po włosach. Już na wstępie jakiś koleś wręczył nam granatowe kubeczki z drinkami. 
- To jak robimy? - krzyknął do nas Zayn starając się przebić przez dźwięki piosenki
- Spotykamy się koło samochodu Nialla jakoś koło pierwszej - odparł Harry, na co każdy mu przytaknął 
Normalnie zostaliśmy by dłużej, ale jak już dzisiejszego dnia Juli wspominała jest środek tygodnia i wolimy jakoś funkcjonować jutrzejszego dnia
- Idziemy sobie potańczyć? - spytała mnie brunetka bawiąc się moimi rękoma
- Jasne - uśmiechnąłem się na te słowa, po czym zabrałem ją na 'parkiet'

Louis
Chodziłem po domu szukając któregoś z moich przyjaciół. Mój lekko chwiejny chód i ciężka głowa spowodowana ilością spożytego dzisiaj alkoholu wcale mi nie pomagała.
Widząc siedzących na kanapie Juli i Nialla podszedłem do nich.
- Jak się bawicie? - spytałam zerkając na parę
Brunetka na mój widok szeroko się uśmiechnęła, po czym wstała i mocno mnie przytuliła.
- Kocham cię Louis, wiesz? - stwierdziła nadal wtulona we mnie 
Popatrzyłem na Horan'a, który obserwował nas i śmiał się z tej sytuacji. Domyśliłem się, że dziewczyna była już mocno pijana. Za mocno.
- Ja ciebie też kocham Juli - poklepałem ją po plecach 
- To dobrze, bo jakbyś powiedział, że mnie nie kochasz to bym ci wpierdoliła - odparła niewyraźnie, a ja głośno się zaśmiałem
- Widziałeś Zayn'a lub Harrego? - spytałem blondyna
Jako jedyny z nas dziś nie pił. Tłumaczył się wcześniej, że będzie prowadził i woli się nie narażać. Drugim powodem była ta oto drobna osóbka, która nadal była do mnie przyklejona.
- Chyba są na zewnątrz - odpowiedział mi Niall
- Pójdę po nich - jakimś cudem udało mi się wyjść z uścisku Juli - Idę poszukać chłopaków, niedługo wrócę. Zostać tu z Niallem - zwróciłem się do przyjaciółki
- Okej - przytaknęła grzecznie, po czym wskoczyła blondynowi na kolana  i zaczęli o czymś gadać
Wychodząc na ogródek poczułem przyjemnie chłodne powietrze. Trochę mnie to orzeźwiło.
Nagle wpadła na mnie jakaś blondyna. Poprawiając swoją spódniczkę popatrzyła na mnie.
- Przepraszam, nie zauważyłam cię - westchnęła, a ja przejechałem po jej ciele wzrokiem
Kurwa. Za obcisła ta spódniczka. Louis nie myśl o tym...
- Nic się nie stało - odparłem i po chwili doszło do mnie, że to ta nowa, która gadała z Zaynem - Ty jesteś Karmen, prawda?
- Mhm - pokiwała głową
- Louis - przedstawiłem się, na co dziewczyna słodko się uśmiechnęła
- Wiem - odparła bawiąc się swoim blond pasemkiem - Dziewczyny dziś w szatni o tobie opowiadały
Na te słowa zaśmiałem się jednocześnie czując lekką dumę, że jakieś laski o mnie gadają. W sumie to się nie dziwię. Razem z chłopakami należymy do tych 'popularnych'. To, że jakaś dziewczyna jest mną zainteresowana nie robi na mnie, aż tak wielkiego znaczenia. Jednak staram się tego nie wykorzystywać.
Po chwili dołączył do nas Malik, Payne i Styles.
- Hej Karmen - przywitał się z dziewczyną mulat - Co tu robisz?
- Sama nie wiem - stwierdziła śmiejąc się - Zaprosił mnie tutaj taki blondyn 
Chyba nawet wiem kto to był. 
Otóż jest u nas w szkole niejaki Connor Martins, który nie przegapi okazji, aby zaliczyć laski. Nie ma w szkole takiej, aby nie miała w buzi jego kutasa. No oprócz Juli. Ona akurat jest porządną dziewczyną.
- To życzymy ci miłej zabawy - powiedział Malik 
- Dziękuję - zachichotała Karmen, a następnie weszliśmy z chłopakami do domu
- Gdzie jest Horan i Scrow - rozglądnął się Harry - Powinnyśmy się już zwijać
- Tam są - wskazał palcem Liam 
Rzeczywiście o ścianę stał oparty Niall, a na przeciwko niego chwiała się nasza przyjaciółka. Dziewczyna ciągnęła blondyna za rękę gadając mu co chwilę coś na ucho. 
- Idziemy - odparłem, gdy znajdowaliśmy się już koło nich
Nagle z głośników zaczęły lecieć dźwięki piosenki Lawson 'Juliet'. Brunetce jakby na zawołanie zaświeciły się oczy.
- Zostańmy jeszcze na tą piosenkę - przeciągnęła słowa, po czym zaczęła kręcić biodrami do rytmu i śpiewać pod nosem 
Spojrzeliśmy na siebie z chłopakami i głośno się zaśmieliśmy. Nie pozostawiając nam żadnego wyboru dołączyliśmy do Juli.
______________________
 Jest i pierwszy rozdział. Chciałabym was uświadomić, że rozdziały z czasem będę dłuższe i ciekawsze. Na razie jesteśmy na etapie poznawania postaci. Jeśli macie do mnie jakieś pytania pytać śmiało. Proszę o wasze komentarze, bo to tylko od tego zależy kiedy dodam następną notkę.
Zmieniając temat chciałbym was zaprosić do obejrzenia zwiastunu i napisaniu swojej opinii.
 A więc po 5 komentarzach pojawi się drugi rozdział. 

7 komentarzy:

  1. Masz świetny styl pisania. Już uwielbiam twojego bloga. Nie mogę doczekać się następnych rozdziałów. Zapraszam do siebie:
    http://www.opowiadanie-o-thevamps.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie mi się czyta to opowiadanie i nie mogę się doczekać 2 rozdziału :) Chciałabym żebyś mnie informowała o nowych rozdziałach.
    @MalikMyLovee

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszesz bardzo fajnym stylem. Opowiadanie pomału się rozkręca, a ja jestem już bardzo ciekawa tej historii, a zwłaszcza Juliet - jej problemów. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall i Juliet powinni być razem, już to wiem XD <3!! Początek naprawdę obiecujący, czekam na ciąg dalszy :3
    Mooon

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ladny wyglad bloga, ciekawie piszesz i musze powiedziec, ze to bedzie chyba zupelnie inna historia niz te, ktore czytalam do tej pory, chociaz dopiero 1 rozdzial :)
    czekam na nastepny z niecierpliwoscia :)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fauytyj FAAJNY !!

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham ^^

    OdpowiedzUsuń