piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 4

Przeczytać notkę pod rozdziałem !!!

Karmen
Mocniej zacisnęłam swoje powieki czując jak promienie światła próbują dotrzeć do moich gałek ocznych. Czułam lekki ból w głowie, ale nie było aż tak źle.
Westchnęłam cicho i powoli zaczęłam otwierać swoje oczy. Wstając z łóżka zauważyłam, iż to nie jest mój pokój. 
Z wspomnień z wczorajszej imprezy pamiętam tylko jak wracaliśmy taksówką. W czasie jazdy zasnęłam i nie mam pojęcia czy obecnie znajduję się w domu Juli, czy któregoś z chłopaków. 
Po cichu wyszłam z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Przed moimi oczami ukazał się salon, w którym, znajdowały się dwie kanapy, mały stolik do kawy, półki z książkami, szafki oraz duży telewizor. Dosyć ciemne wnętrze oświetlały przestronne oka. Wystrój bardzo mi się podobał. Było miło i przytulnie. Jak w takim typowym babcinym domu. 
Zauważyłam, że na sofach ktoś śpi. Po chwili usłyszałam ciche chrząkanie się po kuchni, która była połączona z salonem. 
- Hej - powiedziałam przygłuszonym głosem, ale Juli na szczęście usłyszała
- Hej, jak się spało? - zapytała wyjmując z lodówki różne produkty
- Całkiem dobrze - uśmiechnęłam się do dziewczyny, a ona od razu to odwzajemniła
- Możesz mi pomóc robić śniadanie, bo jak te głodomory wstaną to nie będzie zmiłuj się - na jej słowa cicho się zaśmiałam i po chwili razem z brunetką zaczęłyśmy przygotowywać różne smakołyki
- Słyszałam od Zayn'a, że pochodzisz z Meksyku - zaczęła Juli myjąc pomidory
- Tak, ale naprawdę nie wiele pamiętam ze swojego dzieciństwa w tym mieście - odparłam - Mój tato ma pracę, która wymaga od niego ciągłych wyjazdów. Nie przyzwyczajam się zbytnio do mojego otoczenia
Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie jakby chciała mnie wesprzeć czy coś. Przyznam się szczerze, że od wczorajszego wieczoru bardzo ją polubiłam. Na początku wydawała się taka skryta, niedostępna. Teraz jak na to patrzę to widzę w niej coś wyjątkowego. Sam jej uśmiech pozwala mi wierzyć, że nie jest kolejną pustą panienką, która będzie chciała się ze mną przyjaźnić tylko ze względu na kasę. 
Czas pokaże co wyniknie z tej znajomości.
- A co to za pyszności? - nagle w pokoju zjawił się Niall ubrany tylko w bokserki
Ok. Uznam, że to normalne.
- Możesz obudzić resztę, bo właśnie skończyłyśmy - westchnęła brunetka wyciągając z szafki talerze
Po chwili już chłopaka nie było. Jednak kilka minut później wrócił wraz z trojką swoich przyjaciół ubranych w to samo co blondyn.
Na litość boską. Sama mam tylko na sobie jakiś za duży t-shirt i krótkie spodenki, ale mogli by chociaż ubrać spodnie. Czuję się trochę nieswojo...
- Zayn wstawaj, śniadanie - wydarł się Louis, który przeszedł koło mnie i rozsunął szufladę wyciągając z niej noże i widelce - Chodź Karmen
Uśmiechnęła się do niego, po czym ruszyłam za brunetem do stołu.
Po chwili ujrzałam jak Mulat powoli wstaje z kanapy i udaje się w naszym kierunku.
- Dzień dobry - powiedział zachrypniętym głosem
- Siadaj i jedz - odparła pośpiesznie Juli
Widać było, że nikt z nas nie miał zbytnio siły poruszać jakiegokolwiek tematu. Wszyscy jedliśmy w ciszy relaksując się przyjemnym powietrzem docierającym do nas z otwartego okna.
Gdy już skończyłam swoją porcję pomogłam Juliet w myciu naczyń.
- Będę się zbierać - poinformowałam brunetkę
- Jak chcesz to możesz jeszcze zostać, nie robi mi to problemu - uśmiechnęła się do mnie
- Tak, ale rodzice się pewnie o mnie martwią - skłamałam, nigdy jakoś specjalnie nie interesują się tym co robię i z kim robię - Ubiorę się tylko
- Jasne - westchnęła wycierając ręce w ścierkę - Jak chcesz możesz skorzystać z łazienki
- Nie, dziękuję. Zrobię to już w domu
Ruszyłam w stronę pokoju, w którym się obudziłam. Po chłopakach jakby ślad zaginął.
Zdjęłam to co miałam na sobie i ubrałam wczorajsze ciuchy. Założyłam jeszcze buty, chwyciłam za swoją torebeczkę i wyszłam z pomieszczenia.
Na kanapie siedział Harry i Louis.
- Idziesz już? - spytał Tomlinson odrywając się od ekranu telewizora
- No, muszę - odpowiedziałam mu poprawiając swoje włosy
- Liam cię odwiezie - poinformował brunet - Liam! - krzyknął na co ja i Harry lekko się skrzywiliśmy
Po chwili ujrzałam Payne, który na szczęście był ubrany.
- Co jest? - spytał wpatrując się w chłopaków
- Trzeba odwieźć Karmen - zakomunikował Styles
- Okej - odparł, po czym spojrzał na mnie - Chodź
Podążyłam za nim na korytarz i czekałam, aż chłopak założy buty. Ze stolika wziął jeszcze kluczyki i otworzył drzwi przepuszczając mnie. Podziękowałam mu i podążyłam do czarnego Jaguara.
- Twój? - spytałam wskazując na auto
- Nie, Nialla - uśmiechnął się do mnie otwierając mi drzwiczki od strony pasażera
Oh. Prawdziwy z niego dżentelmen.
Kilka sekund później chłopak zasiadł za kierownicą i ruszył na ulicę. Jechał dosyć spokojnie, ale w miarę szybko.
- Zapomniałem zapytać gdzie mieszkasz? - zaśmiał się z siebie Liam, a ja do niego dołączyłam
- Na Victoria Street - odpowiedziałam mu
- Bogata dzielnia - skomentował chłopak
- Mi tam nie przeszkadza - powiedziałam, na co Payne uśmiechnął się do mnie
- A, wiec - zaczął brunet zatrzymując się na czerwonym świetle - Karmen...
- Tak? - spojrzałam na niego z zaciekawieniem
- Jesteś jedynaczką?
- Mhm - odpowiedziałam krótko
- Ja mam dwie siostry - odparł  i po chwili ruszył, ponieważ zapaliło się zielone światło - Starsze
- Zawsze chciałam mieć starszą siostrę - oparłam się o szybę nadal patrząc w stronę chłopaka.
- Nie wiem co w tym fajnego - zaśmiał się Liam
- Jak to nie wiesz? - westchnęłam jakby urażona - Starsza siostra to jak najlepsza przyjaciółka, która mimo wszystko zawsze będzie obok ciebie i wspiera cię niezależnie od wszystkiego - odparłam
- Jakoś tego nie czuję - popatrzył na mnie swoimi ciemno brązowymi oczami
- No tak, faceci nie mają uczuć - stwierdziłam ponownie opierając się o szybę
Payne zerknął na mnie morderczym wzrokiem.
- Wypraszam sobie - westchnął chłopak - Płaczę jak oglądam 'Titanic' - powiedział prawie szeptem, a ja wybuchłam śmiechem - Tak, tak śmiej się teraz ze mnie.
- Przepraszam - jęknęłam
Chwilę potem widziałam już tabliczkę z nazwą ulicy, na której mieszkam.
- Jesteśmy - poinformował mnie chłopak, parkując na rogu
- Dziękuję - wysiadłam z auta i pomachałam mu ręką na pożegnanie
- Widzimy się jutro w szkole - uśmiechnął się do mnie, po czym odjechał
Zaczęłam iść chodnikiem prosto do wieżowca, w którym mieszkam. Poczułam jak delikatne kropelki deszczu spadają na moje ramiona. Postanowiłam przyśpieszyć tempo mojego chodu. Minutę później otwierałam już drzwi wejściowe do budynku. Ruszyłam w stronę windy. Nacisnęłam srebrny przycisk i czekałam, aż urządzenie pojawi się na parterze. W końcu metalowe drzwi się rozsunęły, a ja wsiadłam, po czym wcisnęłam guziczek z cyfrą siedem.
Wysiadając z windy poczułam przyjemy zapach jakiś słodkości. Szybko weszłam do mieszkania i zdjęłam swoje buty. Podreptałam do kuchni i ujrzałam panią Nelson. Jest to nasza gosposia. Nie znam ją za dobrze, ale wydaję się być naprawdę sympatyczna.
- Dzień dobry - zwróciłam na siebie uwagę kobiety
- Ah dzień dobry skarbie - przywitała się ze mną - Chcesz może ciasteczko?
- Jasne - wyciągnęłam rękę do talerza ze smakołykami i chwyciłam za herbatnika - Która to godzina?
- W pół do piątej - odparła zerkając na zegarek, który miała na lewym nadgarstku
- Mamy i Taty nie ma? - spytałam kończąc ciastko
- Twój ojciec wyjechał do Bristolu i będzie tam do wtorku. Pani Olivia natomiast jest do późna w swoim biurze
- Jak zwykle - szepnęłam do siebie - Idę wziąć prysznic
- To ja już pójdę do domu - poinformowała mnie kobieta - Miłego dnia Karmelito
- Nawzajem - uśmiechnęłam się do niej
Podążyłam do swojej sypialni. Z szafy wyjęłam czarne leginsy, oraz biały t-shirt. Otworzyłam jedne z drzwi wewnątrz mojego pokoju i ujrzałam łazienkę. Zdjęłam z siebie sukienkę oraz bieliznę i szybko weszłam pod prysznic odkręcając wodę. Powoli rozluźniałam się czując jak przyjemnie ciepła ciecz spływa po moim nagim ciele.
Niechętnie wyszłam z kabiny prysznicowej, i zawinęłam w około swojego ciała miękki biały ręcznik, natomiast trochę mniejszego ułożyłam w turban zaciskając w nim swoje blond włosy. Podeszłam jeszcze do sypialni wyciągając z szuflady stanik i majtki. Wróciłam do łazienki i dokładnie osuszyłam swoje ciało. Założyłam na siebie bieliznę i wcześniej wybrane ubrania, a mokre ręczniki powiesiłam na suszarce.
Zmęczona wczorajszym dniem opadłam na łóżko. Nie wiem dlaczego, ale chciałabym wrócić do tamtej imprezy. Brakuję mi ludzi w około siebie. Przyjaciół, którzy byli by przy mnie zawsze. Brakuję mi takiej starszej siostry, o której mówiłam wcześniej Liam'owi.

Louis
Nienawidzę wstawać wcześnie rano. Jest to najgorsza rzecz jaka spotkała mnie na tym świecie. No bo wyobraźcie to sobie. Leżycie w cieplusieńkim łóżeczku. Własnym, miękkim łóżeczku. Śnicie sobie o tym czego najbardziej pragniecie. Wasze wyobraźnie sprawia, że czujecie się spełnionymi. Nagle, ten błogi sen przerywa denerwujący dźwięk budzika, albo głośny krzyk waszej mamy. Niechętnie musicie zapomnieć o tym wszystkim i wstać. A jak już to robicie to czujecie jakby z waszych ciał zabrano wszelkie ciepło. Na myśl o tym chce mi się rzucić tą szkołę i gnić długimi popołudniami w moim łóżeczku.
- Panie Tomlinson, skupi się pan w końcu na lekcji? - skarcił mnie nauczyciel 
Otrząsnąłem się i przetarłem zaspane oczy
- Jasne, przepraszam - odparłem po chwili znowu kładąc się głową na ławce
- Coś chyba miałeś długą noc stary - szturchnął mnie Liam, a ja lekko podniosłem się i zerknąłem na mojego przyjaciela
- Nawet mnie nie denerwuj - burknąłem - Daisy i Phoebe cały czas coś ode mnie chciały. Zwariować można
Liam krótko się zaśmiał, po czym wrócił do robienia notatki. 
Na szczęście kilka minut później zadzwonił dzwonek i wstałem z krzesła pakując swoje książki do czarnego plecaka z Nike. 
- Głodna jestem - stwierdziła Karmen, która stała trzymając swoje dłonie na brzuchu
- Ja też - poparł dziewczynę Malik, po czym objął ją ramieniem - Idziemy się nawpierdalać 
Brunetka głośno się zaśmiała, a po chwili cała nasza czwórka wyszła z klasy i ruszyliśmy do szafek. 
Jako, że dzisiejszego dnia mieliśmy tylko trzy lekcje z racji tego iż jest jakaś rada pedagogiczna czy inne gówno mogliśmy już wracać do domu. Oparłem głowę o szafkę i zamknąłem swoje oczy.
- Umieram - westchnąłem
- Dasz radę Tomlinson - pocieszył mnie Zayn - Jutro już piątek 
Uniosłem w górę swoje powieki i uśmiechnąłem się leniwie na samą myśl o tym co nas czeka w ten weekend. 
Moje myśli zostały przerwane przez długo nogą brunetkę, która dumnie kroczyła korytarzem. Nie wyglądała mi na uczennice. Raczej na jakąś nauczycielkę, ale wcześniej jej tu nigdy nie widziałem.
- Miley Taylor. To ta nowa korepetytorka - odparł Liam, jakby czytał w moich myślach - Ponoć ukończyła jakieś tam studia, ale robi jakiegoś magistra czy chuj wie co. Od tego roku będzie przychodzić tu raz w tygodniu wykładać jakieś gówno z ekonomi - wytłumaczył nam
- Ile może mieć lat? - spytałem z ciekawości
- Chyba dwadzieścia cztery, albo dwadzieścia pięć - westchnął Payne - A co, chcesz umówić się na osobne konsultacje z panną Taylor?
Na słowa bruneta Mlik z Karmen zaśmiali się cicho.
- Nie potrzebuję żadnych konsultacji - uśmiechnąłem się do nich złośliwie - Mieliśmy iść coś zjeść
- Właśnie - jęknęła Rodriges
Gdy przechodziliśmy kolo owej kobiety, spoglądnąłem na nią i na ułamek sekundy spotkałem się z nią wzrokiem. Widziałem jak uśmiecha się do siebie.
Kurwa. Nie wiem czemu, ale zrobiło mi się jakoś sucho w gardle. Jest nieziemsko kobieca. 

Liam
Jak każdego roku, pod koniec września jest organizowany festyn z okazji pożegnania lata. Wiecie, darmowe żarcie, jakieś koncerty. Ogólnie cały weekend wrażeń. Jako, że Juliet uparła się, aby pójść do wesołego miasteczka musieliśmy skłonić się do tego pomysłu. 
Nie rozumiem co dziewczyny widzą w tych wszystkich uroczych rzeczach. Co z tego, że wygram dla niej misia rzucając w jakieś debilne puszki. Albo koło młyńskie. Chyba każda laska marzy o pocałunku z tym jedynym w jakimś obleśnym wagoniku. No ja pierdole, co w tym fajnego ? Szczerze mówiąc wolę sprawić przyjemność sobie i dziewczynie, dlatego stawiam na zwykły sex. Bez żadnych pierdu pierdu, gównianych kwiatków czy chodzeniem właśnie do cholernego wesołego miasteczka. 
Razem z naszą szóstką poszła również Karmen. 
Powiem, że nawet przywiązałem się w jakiś sposób do Rodriges. Jest całkiem zabawna i ma luźne podejście do wszystkiego. Juli też jest z tego powodu szczęśliwa. W końcu ma kogoś z kim może poplotkować na temat chłopaków. Oczywiście nie przeszkadzało mi to jak Juliet przychodziła do nas z jakąś radą czy z dylematem. Zawsze mogła i zawsze będzie mogła na mnie liczyć. Problem w tym, że to ona chyba czuła się nieswojo i lepiej jak ma kogoś swojej płci do wypłakania się czy innych tam pierdół. 
- Idziemy po watę cukrową? - zapytała Karmen 
- Dobry pomysł - przytaknęła jej Juli
Dziewczyny zaczęły kierować się do budki ze słodkościami, a my z chłopakami bacznie je obserwowałyśmy
- Może pójdę po jakieś piwo? - westchnąłem chowając swoje dłonie do tylnych kieszeni spodni - Idzie ktoś ze mną?
- Ja mogę - zgłosił się Niall
Razem z blondynem ruszyliśmy w poszukiwaniu stoiska z alkoholem. Rozmawiałem z nim przez chwilę o szkole i o tym jak nie chce mu się do niej chodzić. Rozumiem go bardzo dobrze. Sam najchętniej uczęszczałbym całymi dniami na imprezy. 
To takie śmieszne, że ludzie w tak krótkim czasie zmienili o mnie zdanie. Od przeciętnego stałem się kimś najbardziej rozpoznawanym w szkole. W sumie to nie przeszkadza mi to. Najważniejsze, że mam ich. Moich przyjaciół.
- Liam - usłyszałem jakiś damski głos za sobą i odwracając się ujrzałem Kelly - blondynkę, którą spotkałem w super markecie
- O hej - przywitałem się z dziewczyną, po czym spojrzałem na zagubionego Horan - Kelly to jest mój kumpel Niall, Niall to jest Kelly.
- Oh no tak, koleżanka tej dziewczyny z którą prawie pobił się Zayn
Na jego słowa dziewczyna zaczęła się śmiać. Znowu ten uroczy śmiech.
- Nie widziałem cię na imprezie, na którą cię zapraszałem - zmieniłem temat
- Byłam. Niestety Veronica źle się poczuła i w sumie wcześniej wróciłyśmy do domu - wytłumaczyła mi
- No nic, w takim razie mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy - odparłem uśmiechając się do niej
- Ja też mam taką nadzieję.
Patrzyłem przez chwilę na Kelly i ujrzałem na jej policzkach prawie niewidoczne piegi.
- Jakby co żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku i istnieje coś takiego jak komórka - powiedział złośliwie Niall - wystarczy, że mu podasz swój numer i nie będziecie musieli gdybać, że się spotkacie
Dzięki Horan. Umiesz wyczuć chwilę i jebnąć jakąś swoją mądrością
- Dobry pomysł
Widać było, że dziewczyna lekko się zaczerwieniła, ale po chwili zaczęła podawać mi swój numer.
- To do usłyszenia - westchnąłem 
- Na razie - blondynka pożegnała się z nami i po chwili zniknęła w tłumie ludzi.
- Kretyn - warknąłem
- Ej powinieneś mi dziękować. Gdybym nie ja to byście tu tak stali i gadali o tym jakby to było fajnie, gdybyście znowu na siebie przypadkiem wpadli - odparł Niall wymachując rękami
Popatrzyłem na niego i następnie schowałem swój telefon do kieszeni.
- Dziękuję - zaśmiałem się, a chłopak spojrzał na mnie szczerząc się jak jakiś debil

Juliet
- No szybciej, za chwilę się zacznie- pośpieszałam chłopaków, którzy stali przy jakimś automacie do gier
- Już, już - westchnął Louis
- A tak w sumie to po co idziemy oglądać te fajerwerki? - marudził Liam
- Żebyś się głupio pytał - odparła Karmen wystawiając do bruneta język
Po chwili ten zaczął ją gonić, a ona biegła jak najszybciej mogła w górę górki.
Na koniec festynu zawsze jest pokaz fajerwerków. To maja ulubiona część. Zawsze jak byłam mała przychodziłam tu z całą rodziną. Siadaliśmy sobie na kocyku i cieszyliśmy się ostatnimi znakami lata. Stare dobre czasy.
- Siadamy tutaj? - Niall wskazał na trochę odosobnione miejsce koło jakiś drzew
Wszyscy przytaknęliśmy zgodnie, po czym usłyszeliśmy jak dołączają do nas Payne trzymający Karmen na swoich rękach. Dziewczyna usidła koło mnie, natomiast za nią siedział Zayn przyciskając ją do swojego torsu. 
- Chcesz? - zapytał nagle Harry wręczając mi swoją szarą zapinaną bluzę
- Dzięki - odparła, po czym założyłam na siebie materiał
Czułam jak chłopak obejmuje mnie w pasie. 
Napajałam się widokiem granatowo- purpurowego nieba oraz zapachem płynącym do moich nozdrzy od bluzy Harre'go. Słyszałam jak Liam opowiadał coś o jakiejś dziewczynie, którą spotkał jak był z Niall'em po piwo. Potem Karmen zaczęła ujawniać nam troszeczkę swojej historii. 
Mimo tego, iż docierały do mnie niektóre informacje bardziej skupiona byłam na kędzierzawym chłopaku, który siedział obok mnie. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o naszym pocałunku, który zdarzył się całkiem niedawno. Oczywiście od tego czasu miliony razy karciłam samą siebie w myślach za to, że nie odwzajemniłam tego. Możliwe, że Harry uznał to jako jakiś sprzeciw i oznakę, że nie jestem nim zainteresowana. Ale prawda jest taka, że w nikim innym nie byłam taka zakochana. Wcześniej wolałam się do tego nie przyznawać, no bo przecież to nie jest takie proste. Niby każdy kogoś kocha. To przecież taka naturalna sprawa. Ale czy tak naprawdę wiemy co to dokładnie za uczucie. Właśnie w tym największy problem. Miłość przychodzi tak znienacka. Uderza w nas niczym rozpędzony samochód, ale przecież nikt nie wie jak to jest. Dlatego to takie trudne.
- Długo jeszcze będziemy czekać? - spytał Louis
- Zaraz się zacznie, co wy tacy niecierpliwi - westchnęła Karmen
- O coś leci - krzyknął Niall
Rzeczywiście mały pocisk poleciał w górę i po chwili rozbłysł zostawiając po sobie złote światełka. Zaczęliśmy klaskać i cieszyć się jak małe dzieci.
Z czasem na niebie robiło się coraz bardziej kolorowo, a nasz śmiech przytłumiały grzmoty fajerwerków. Ta chwila wydawała mi się jednocześnie tak magiczna i żałosna przez śmiech Niall'a, który chyba rozprzestrzeniał się po całej okolicy. Niestety był też zarażający przez co bardzo bolał mnie brzuch.
Mogę powiedzieć, że ten miesiąc był dla mnie naprawdę szczęśliwy. Kocham w nim absolutnie wszystko.

---------------------------------
Mam do was kilka pytań i proszę abyście odpowiedzieli na nie w komentarzach :)
1. Który z bohaterów przypadł wam najbardziej do gustu?
2. Uważacie, że Juliet pasuje bardziej do Harre'go czy Niall'a?
3. Jakie 4 perspektywy chcielibyście w następnym rozdziale?
Jeżeli macie do mnie jakieś uwagi to pisać śmiało. Od razu przepraszam za tak długi odstęp czasu, ale przypominam, że dodawanie rozdziałów zależy od was. Im szybciej pod tym postem pojawi się 7 komentarzy, tym szybciej doczekacie się 5 rozdziału :)

9 komentarzy:

  1. Miałam nadzieję, że coś się tutaj wydarzy między Juliet a Harrym, no ale cóż :)... Bardzo fajny rozdział, naprawdę :D ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Najbardziej podoba mi sie perspektywa Zayna i Karmen ( uważam że słodka była by z nich para <333)
    2. Hmmm chyba do Nialla
    3. No oczywiście Zayn i Kermen może Harry i Louis :)
    Cudowny rozdział czekan na next :**

    OdpowiedzUsuń
  3. 1.najbardzirj lubie Karmen
    2.do Nialla :))
    3.Karmen i Zayn zaczynają kręcić ze soba.moze byc tak ze Juliet zHarrym a Niall bedzie zazdrosny i bedzie robil imna zlosc czy cos :)) tylko podaje ppomysł ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Juliet!
    2. Niall
    3a. Juliet jest zazdrosna o Karmen, bo jak na razie to ona była jedyną. Dziewczyną. W paczce
    3b. Zayn + Karmen
    3c. Liam + Kelly
    3d. Harry i Niall = bitwa o Juliet
    A więc rozdział jest wspaniały! Długii! I wgl. Kochamm! <3 Piszesz świetnie, nie mogę się oderwać od czytania !
    Pozdrowienia @Asia_Dir <3

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Niall
    2. do Harrego
    3.1. Harry i Niall- czyli wojna o Julii
    3.2. Liam i Kekly mogą coś ze sb pokręcić
    3.3. Zayn i dziewczyna ze sklepu, z którą o mało co się nie pobił
    Piszesz wspaniale, rozdział genialny!

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Louis, bo jego perspektywa zawsze jest zabawnie i ciekawie napisana :)
    2. Oczywiście, że Juli najbardziej pasuje do Niall'a, ale jak na razie licze na coś z Harry'm ;)
    3. Musi być perspektywa Louis'a, Karmen, Zayn'a i Harry'ego!
    Tyle ode mnie, weny życzę :x /Carls

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej jestem zakochana!!!!!! KOCHAM!! Nie mogę się oderwać od czytania, czekam na nexta :*

    1. Karmen i Julii
    2. Raczej do Herrego
    3. No to może być Np. że Juli będzie z Harrym, a Niall będzie strasznie zly i cos sb im zrobi, ze umówi Np. Harrego z inna dziewczyną i Julii to "przypadkowo" zobaczy, moze też być, że Liam i Kelly coś tam ze sb pokręcą, wiesz może jakieś ostre sceny, bo sam Liam mówił, że nie bawi się w różne rzeczy tylko, po prostu sex :D

    OdpowiedzUsuń
  8. 1.Louisa :33
    2. błagam, do Harrego, plis, plis, plis
    3. Louis Harry Juli Zayn ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. 1. Harrego
    2. DO HARREGO :3333333
    3. Juli, Hazza, Lou i Niall ^^

    OdpowiedzUsuń