Juliet
Przeciągnęłam się leniwie czując ból praktycznie w całym swoim ciele. O dziwo moja głowa nie była w takim złym stanie, jednak mięśnie szczególnie nóg dawały o sobie znaki.
Powoli uniosłam się stając na swoje stopy i już miałam zmierzyć do kuchni po coś do picia, gdy nagle usłyszałam ciche mruknięcie. Odwróciłam się gwałtownie i ujrzałam jak z pod kołdry wygrzebuje się Harry.
- Dzień dobry - spojrzał na mnie lekko mrużąc oczy
Jego poranny głos był jeszcze bardziej zachrypnięty niż normalnie. Czy tylko mi jest gorąco?
- Hej - odparłam nieśmiało
- Jak się spało? - zapytał uśmiechając się do mnie
- Ym, dobrze - westchnęłam i powoli podeszłam do drzwi
- Dobrze wyglądasz w mojej koszulce
Podniosłam na siebie wzrok i zauważyłam, że moją bieliznę przykrywał tylko jego czarny, luźny t-shirt, który sięgał mi do połowy ud.
Momentalnie oblałam się rumieńcem i szybko wyszłam z pomieszczenia mając nadzieję, że Harry tego nie zauważył.
Schodząc na dół dostrzegłam blondynkę chrzątającą się po salonie. Gdy tylko usłyszała kroki odwróciła się w moją stronę i lekko mi pomachała.
- Hej - przywitałam się z nią - Co tak sama sprzątasz?
Dziewczyna w ręku trzymała niebieski worek na śmieci, do którego wkładała kubeczki po alkoholu.
- Wolałam nie budzić chłopaków - odparła - Nie wyglądali najlepiej, a w szczególności Lou i Zayn
Zaśmiałam się chicho na słowa mojej koleżanki.
- Aż tak było źle? - spytałam, bo sama byłam w takim stanie, że mało rzeczy ogarniałam
- Żartujesz prawda? - spojrzała na mnie w lekkim szoku - Byli tak nachlani, że nie kontowali tego co robią. Nigdy jeszcze nie widziałam Louisa takiego szczęśliwego - przysiadła na kanapie, a ja się do mniej dołączyłam - Niall o drugiej w nocy zaczął śpiewać i mówić, że jako prawdziwy Irlandczyk powinien nas nauczyć tańczyć. Niestety Liam i Harry się zgodzili i wyszedł z tego jeden wielki chaos
Dziewczyna wymachiwała rękami, a po jej minie mogę stwierdzić, że to nie były jej najlepsze wspomnienia.
- Gdzie ja wtedy byłam?
- Ah ty spałaś sobie w najlepsze podczas, gdy ja robiłam za niańkę i usiłowałam poskromić napalonego Zayn'a - stwierdziła zaczesując swoje blond pasemko za włosy - Można powiedzieć, że pocałował mnie parę razy
Co?!
Popatrzyłam na nią z lekkim nie do wierzeniem.
- Jak to?
- Na początku chyba myślał, że jestem Veronicą, jednak potem, gdy uświadomiłam mu to jak bardzo się mili stwierdził, że to nic złego - wytłumaczyła Karmen - Krótko mówiąc chłopak nie miał pojęcia co się w około niego dzieję
Jeszcze nigdy nie słyszałam, że z Zaynem było aż tak źle. Przeważnie starał się kontrolować co do ilości alkoholu.
- A podobało ci się? - zapytałam obserwując reakcje blondynki
- Co miało mi się podobać ? - odparła zakłopotana - Że niby ten pocałunek? - zaśmiała się, ale po chwili znowu przywróciła do normalnego tonu głosu - Wiesz niby nie całuję najgorzej, ale nie odebrałam tego w ten sposób...
Pokiwałam głową na znak, że rozumiem co chciała mi przekazać.
Trochę szkoda. Fajna byłaby z nich para.
- Wiesz tak się zastanawiam czy może chciałabyś wybrać się ze mną dziś na jakąś kawę? - spytałam lekko speszona tym, że może mi odmówić
Szczerze to dogadujemy się nie najgorzej, ale oprócz krótkich wypadów do kuchni po picie, gdy byliśmy u niej w domu to nigdy nie byłam z Karmen sam na samo. Do naszej grupki wprowadzili ją chłopaki i nie jestem pewna czy mnie lubi. Może być tylko uprzejma rozmawiając ze mną, jednak nie mam stu procentowej pewności, że akceptuje mnie i nie ma nic przeciwko mojemu towarzystwu.
- Jasne, czemu nie - uśmiechnęła się do mnie, a ja od razu to odwzajemniłam
- To super - odparłam pocierając swoje dłonie o odkryte uda
- A teraz może posprzątajmy ten chaos - stwierdziła wstając z kanapy
- Racja - powtórzyłam jej ruch - Może powinnyśmy im zrobić jakąś pobudkę?
- Jeśli masz na myśli wiadro z wodą to jestem na tak - przytaknęłam, a Karmen zachichotała kierując się do łazienki.
No panowie. Mam nadzieję, że wspomną to, gdy wpadnie im kolejny głupi pomysł i będą bardziej pilnować swoich pijackich głów.
- Dzień dobry - spojrzał na mnie lekko mrużąc oczy
Jego poranny głos był jeszcze bardziej zachrypnięty niż normalnie. Czy tylko mi jest gorąco?
- Hej - odparłam nieśmiało
- Jak się spało? - zapytał uśmiechając się do mnie
- Ym, dobrze - westchnęłam i powoli podeszłam do drzwi
- Dobrze wyglądasz w mojej koszulce
Podniosłam na siebie wzrok i zauważyłam, że moją bieliznę przykrywał tylko jego czarny, luźny t-shirt, który sięgał mi do połowy ud.
Momentalnie oblałam się rumieńcem i szybko wyszłam z pomieszczenia mając nadzieję, że Harry tego nie zauważył.
Schodząc na dół dostrzegłam blondynkę chrzątającą się po salonie. Gdy tylko usłyszała kroki odwróciła się w moją stronę i lekko mi pomachała.- Hej - przywitałam się z nią - Co tak sama sprzątasz?
Dziewczyna w ręku trzymała niebieski worek na śmieci, do którego wkładała kubeczki po alkoholu.
- Wolałam nie budzić chłopaków - odparła - Nie wyglądali najlepiej, a w szczególności Lou i Zayn
Zaśmiałam się chicho na słowa mojej koleżanki.
- Aż tak było źle? - spytałam, bo sama byłam w takim stanie, że mało rzeczy ogarniałam
- Żartujesz prawda? - spojrzała na mnie w lekkim szoku - Byli tak nachlani, że nie kontowali tego co robią. Nigdy jeszcze nie widziałam Louisa takiego szczęśliwego - przysiadła na kanapie, a ja się do mniej dołączyłam - Niall o drugiej w nocy zaczął śpiewać i mówić, że jako prawdziwy Irlandczyk powinien nas nauczyć tańczyć. Niestety Liam i Harry się zgodzili i wyszedł z tego jeden wielki chaos
Dziewczyna wymachiwała rękami, a po jej minie mogę stwierdzić, że to nie były jej najlepsze wspomnienia.
- Gdzie ja wtedy byłam?
- Ah ty spałaś sobie w najlepsze podczas, gdy ja robiłam za niańkę i usiłowałam poskromić napalonego Zayn'a - stwierdziła zaczesując swoje blond pasemko za włosy - Można powiedzieć, że pocałował mnie parę razy
Co?!
Popatrzyłam na nią z lekkim nie do wierzeniem.
- Jak to?
- Na początku chyba myślał, że jestem Veronicą, jednak potem, gdy uświadomiłam mu to jak bardzo się mili stwierdził, że to nic złego - wytłumaczyła Karmen - Krótko mówiąc chłopak nie miał pojęcia co się w około niego dzieję
Jeszcze nigdy nie słyszałam, że z Zaynem było aż tak źle. Przeważnie starał się kontrolować co do ilości alkoholu.
- A podobało ci się? - zapytałam obserwując reakcje blondynki
- Co miało mi się podobać ? - odparła zakłopotana - Że niby ten pocałunek? - zaśmiała się, ale po chwili znowu przywróciła do normalnego tonu głosu - Wiesz niby nie całuję najgorzej, ale nie odebrałam tego w ten sposób...
Pokiwałam głową na znak, że rozumiem co chciała mi przekazać.
Trochę szkoda. Fajna byłaby z nich para.
- Wiesz tak się zastanawiam czy może chciałabyś wybrać się ze mną dziś na jakąś kawę? - spytałam lekko speszona tym, że może mi odmówić
Szczerze to dogadujemy się nie najgorzej, ale oprócz krótkich wypadów do kuchni po picie, gdy byliśmy u niej w domu to nigdy nie byłam z Karmen sam na samo. Do naszej grupki wprowadzili ją chłopaki i nie jestem pewna czy mnie lubi. Może być tylko uprzejma rozmawiając ze mną, jednak nie mam stu procentowej pewności, że akceptuje mnie i nie ma nic przeciwko mojemu towarzystwu.
- Jasne, czemu nie - uśmiechnęła się do mnie, a ja od razu to odwzajemniłam
- To super - odparłam pocierając swoje dłonie o odkryte uda
- A teraz może posprzątajmy ten chaos - stwierdziła wstając z kanapy
- Racja - powtórzyłam jej ruch - Może powinnyśmy im zrobić jakąś pobudkę?
- Jeśli masz na myśli wiadro z wodą to jestem na tak - przytaknęłam, a Karmen zachichotała kierując się do łazienki.
No panowie. Mam nadzieję, że wspomną to, gdy wpadnie im kolejny głupi pomysł i będą bardziej pilnować swoich pijackich głów.
Niall
Moje myśli krążyły tylko i wyłącznie po wspomnieniach z ostatniej nocy. Jako, że nie była to nasza najlepsza impreza postanowiliśmy nie dokuczać sobie docinkami i w spokoju zjeść śniadanie.
Całe szczęście, że jest ktoś taki jak Karmen i Juli, które posprzątały cały ten syf. Jestem pewien, że gdyby nie one to Liam miałby nieźle przejebane, a my z nim.
Gdy już dom Payne'a wyglądam w miarę znośnie pożegnaliśmy się i każdy pojechał do swojego domu.
Nie planowałam niczego wyszukanego. Po prostu chciałem wziąć relaksującą kąpiel, nażłopać się wody i skoczyć do mojego miękkiego łóżeczka.
Moje plany zrujnowała mama, która jak tylko wszedłem do domu kazała mi pomóc jej w obiedzie. Próbowałem jej wytłumaczyć, że naprawdę dziś nie jestem w stanie, ale ona zaczęła komplementować mnie jaki to ze mnie silny chłopak, i że na pewno wytrzymam jeszcze dziesięć minut obierając ziemniaki.
- A więc jak tam u twoich przyjaciół ? - spytała mama krojąc jakieś warzywa
To w niej lubiłem. Nie pytała się o to czy mam dobre stopnie, albo czy przypadkiem nie powinienem uczyć się do egzaminów. Ją bardziej obchodzi to czy mam przyjaciół i czy robię to co kocham.
- Bardzo dobrze. Pozdrawiają cię - odparłem, na co kobieta szczerze się uśmiechnęła
- Miło mi. A właśnie Greg się pytał czy dałbyś radę dawać lekcje grania na gitarze? - zapytała, a ja z zaciekawieniem wpatrywałem się w jej osobę - Koło niego mieszka jakaś młoda dziewczyna i szuka kogoś. Wiesz chodzi o jakieś godzinne korepetycje raz w tygodniu. Zgodziłbyś się?
Westchnąłem odkładając obieraczkę na blat i chwilkę myślałem na tą propozycją.
- W sumie to czemu nie - odparłem, a moja mama pocałowała mnie delikatnie w policzek
- To świetnie. Ta dziewczyna na pewno się ucieszy
- Taa, w takim razie mogę iść już do siebie? - jęknąłem, a mama przewróciła oczami
- No idź już, idź.
Szybko więc udałem się po schodach do swojego pokoju. Ściągnąłem koszulkę i wyszukałem w szafie jakieś czarne dresy i bluzę. Już miałem iść do łazienki kiedy usłyszałem jak mój telefon dzwoni.
- Halo - przystawiłem iPhon'a do ucha
- Siema Horan, słuchaj masz może ochotę na krótki spacer ? - zaproponował Harry
- Ym no nie wiem...- jęknąłem opierając głowę o drzwiczki od szafy
- No dawaj. Dobrze nam to zrobi
Chwilkę zastanawiałem się, jednak zaufałem Loczkowi, że spacer to dobra rzecz na kaca. Niestety musiałem też zrezygnować z kąpieli bo Harry powiedział, że będzie u mnie za jakieś dziesięć minut.
Nałożyłam na siebie wcześniej wybrany zestaw, aby było mi wygodnie i włożyłem na swoje stopy białe Nike'i. Chwyciłem swój telefon i udałem się na korytarz.
- Mamo, wychodzę na chwilę z Harrym! - krzyknąłem i nałożyłem na siebie zielonkawą kurtkę
- Tylko nie dłużej niż godzina, bo już nastawiłam ziemniaki - wrzasnęła kobieta, a ja tylko odpowiedziałem krótkim 'okej', po czym wyszedłem zamykając za sobą drzwi
Zauważyłem Styles'a, który stał na chodniku przed furtką i machał do mnie jak pojebany. Podszedłem do niego i przywitałem się z nim przez uściskanie sobie dłoni.
- Boli główka? - zapytał, gdy zaczęliśmy iść w dół ulicy
- Gorzej z moim gardłem. Suszy mnie - stwierdziłem, a Harry się zaśmiał
- Ja nawet daje radę
Chłopak spojrzał w moją stronę.
- To po co chciałeś wyjść skoro czujesz się dobrze? - zauważyłem
- Widzisz - zaczął brunet - Chciałem z tobą porozmawiać. O Juli.
Na samo wspomnienie o mojej przyjaciółce mój stan się pogarszał. Serce wali bardzo, bardzo mocno, a głowa wibrowała jakby wiedziała, że informacje, które zaraz do niej zostaną dostarczone nie będą zbyt miłe.
- Słucham - westchnąłem
- Lubię nią Niall - wyznał Loczek, a ja żałowałem, że tego nie przerwałem - Ty masz jednak z nią najlepszy kontakt. Często rozmawiacie...
Dobra, może przystańmy na chwilę. Czy Harry chce, abym udzielił mu jakieś rady co do dziewczyny, którą kocham? Czy to jest kurwa jakaś ukryta kamera?
A nie zapomniałem. Jestem tylko frajerem, który boi się wyznać dziewczynie swoje uczucia. Wróćmy do Styles'a.
- Cóż ona też cię lubi - przyznałem nieco cichszym głosem niż zwykle
Brawo Horan. Jesteś totalnym kretynem.
- Serio? - Loczek zatrzymał się na chwilę - Bo wiesz, ona jest taka trochę zamknięta w sobie jeśli chodzi o te tematy
- Jak już wcześniej mówiłeś, ja z nią częściej gadam. Możesz mi zaufać.
Chłopak tylko pokiwał głową i znowu szliśmy w równym tempie.
- Myślisz, że mogło by coś z tego być ?
Styles błagam. Zamknij już tą swoją mordę, albo zmień temat.
- Myślę, że tak - odpowiedziałem krótko chcąc zakończyć tą niezręczną rozmowę
- To super - uśmiechnął się chłopak
Może to lepiej. Jeśli Juliet kocha Harrego to lepiej żeby była z nim, a nie ze mną. W końcu jestem tym kolesiem, który z nią 'często gada'. Żałosne.
Nie wiem czemu jestem takim tchórzem. Może, gdybym od początku powiedział Juliet o swoich uczuciach teraz bym trzymał ją w ramionach. Nie martwił się o to jak chujowo będę czuć się widząc dwójkę moich przyjaciół razem.
Mimo to wolę, aby to był Harry niż jakiś przypadkowy koleś. Chociaż...
Nie planowałam niczego wyszukanego. Po prostu chciałem wziąć relaksującą kąpiel, nażłopać się wody i skoczyć do mojego miękkiego łóżeczka.
Moje plany zrujnowała mama, która jak tylko wszedłem do domu kazała mi pomóc jej w obiedzie. Próbowałem jej wytłumaczyć, że naprawdę dziś nie jestem w stanie, ale ona zaczęła komplementować mnie jaki to ze mnie silny chłopak, i że na pewno wytrzymam jeszcze dziesięć minut obierając ziemniaki.
- A więc jak tam u twoich przyjaciół ? - spytała mama krojąc jakieś warzywa
To w niej lubiłem. Nie pytała się o to czy mam dobre stopnie, albo czy przypadkiem nie powinienem uczyć się do egzaminów. Ją bardziej obchodzi to czy mam przyjaciół i czy robię to co kocham.
- Bardzo dobrze. Pozdrawiają cię - odparłem, na co kobieta szczerze się uśmiechnęła
- Miło mi. A właśnie Greg się pytał czy dałbyś radę dawać lekcje grania na gitarze? - zapytała, a ja z zaciekawieniem wpatrywałem się w jej osobę - Koło niego mieszka jakaś młoda dziewczyna i szuka kogoś. Wiesz chodzi o jakieś godzinne korepetycje raz w tygodniu. Zgodziłbyś się?
Westchnąłem odkładając obieraczkę na blat i chwilkę myślałem na tą propozycją.
- W sumie to czemu nie - odparłem, a moja mama pocałowała mnie delikatnie w policzek
- To świetnie. Ta dziewczyna na pewno się ucieszy- Taa, w takim razie mogę iść już do siebie? - jęknąłem, a mama przewróciła oczami
- No idź już, idź.
Szybko więc udałem się po schodach do swojego pokoju. Ściągnąłem koszulkę i wyszukałem w szafie jakieś czarne dresy i bluzę. Już miałem iść do łazienki kiedy usłyszałem jak mój telefon dzwoni.
- Halo - przystawiłem iPhon'a do ucha
- Siema Horan, słuchaj masz może ochotę na krótki spacer ? - zaproponował Harry
- Ym no nie wiem...- jęknąłem opierając głowę o drzwiczki od szafy
- No dawaj. Dobrze nam to zrobi
Chwilkę zastanawiałem się, jednak zaufałem Loczkowi, że spacer to dobra rzecz na kaca. Niestety musiałem też zrezygnować z kąpieli bo Harry powiedział, że będzie u mnie za jakieś dziesięć minut.
Nałożyłam na siebie wcześniej wybrany zestaw, aby było mi wygodnie i włożyłem na swoje stopy białe Nike'i. Chwyciłem swój telefon i udałem się na korytarz.
- Mamo, wychodzę na chwilę z Harrym! - krzyknąłem i nałożyłem na siebie zielonkawą kurtkę
- Tylko nie dłużej niż godzina, bo już nastawiłam ziemniaki - wrzasnęła kobieta, a ja tylko odpowiedziałem krótkim 'okej', po czym wyszedłem zamykając za sobą drzwi
Zauważyłem Styles'a, który stał na chodniku przed furtką i machał do mnie jak pojebany. Podszedłem do niego i przywitałem się z nim przez uściskanie sobie dłoni.
- Boli główka? - zapytał, gdy zaczęliśmy iść w dół ulicy
- Gorzej z moim gardłem. Suszy mnie - stwierdziłem, a Harry się zaśmiał
- Ja nawet daje radę
Chłopak spojrzał w moją stronę.
- To po co chciałeś wyjść skoro czujesz się dobrze? - zauważyłem
- Widzisz - zaczął brunet - Chciałem z tobą porozmawiać. O Juli.
Na samo wspomnienie o mojej przyjaciółce mój stan się pogarszał. Serce wali bardzo, bardzo mocno, a głowa wibrowała jakby wiedziała, że informacje, które zaraz do niej zostaną dostarczone nie będą zbyt miłe.
- Słucham - westchnąłem
- Lubię nią Niall - wyznał Loczek, a ja żałowałem, że tego nie przerwałem - Ty masz jednak z nią najlepszy kontakt. Często rozmawiacie...
Dobra, może przystańmy na chwilę. Czy Harry chce, abym udzielił mu jakieś rady co do dziewczyny, którą kocham? Czy to jest kurwa jakaś ukryta kamera?
A nie zapomniałem. Jestem tylko frajerem, który boi się wyznać dziewczynie swoje uczucia. Wróćmy do Styles'a.
- Cóż ona też cię lubi - przyznałem nieco cichszym głosem niż zwykle
Brawo Horan. Jesteś totalnym kretynem.
- Serio? - Loczek zatrzymał się na chwilę - Bo wiesz, ona jest taka trochę zamknięta w sobie jeśli chodzi o te tematy
- Jak już wcześniej mówiłeś, ja z nią częściej gadam. Możesz mi zaufać.
Chłopak tylko pokiwał głową i znowu szliśmy w równym tempie.- Myślisz, że mogło by coś z tego być ?
Styles błagam. Zamknij już tą swoją mordę, albo zmień temat.
- Myślę, że tak - odpowiedziałem krótko chcąc zakończyć tą niezręczną rozmowę
- To super - uśmiechnął się chłopak
Może to lepiej. Jeśli Juliet kocha Harrego to lepiej żeby była z nim, a nie ze mną. W końcu jestem tym kolesiem, który z nią 'często gada'. Żałosne.
Nie wiem czemu jestem takim tchórzem. Może, gdybym od początku powiedział Juliet o swoich uczuciach teraz bym trzymał ją w ramionach. Nie martwił się o to jak chujowo będę czuć się widząc dwójkę moich przyjaciół razem.
Mimo to wolę, aby to był Harry niż jakiś przypadkowy koleś. Chociaż...
Louis
- Myślałeś kiedyś? - zapytał nagle Zayn
Razem z moim przyjacielem siedzieliśmy u niego i graliśmy na konsoli.
Szczerze to nasze stany nie były najlepsze. Ja dowiedziałem się, że proponowałem dużo ciekawych rzeczy dziewczynom na wczorajszej imprezie, a Malik całował się z Karmen. Cudownie, prawda ?
- Ale w jakim sensie? - odparłem nadal patrząc w telewizor
- No tak ogólnie. Nie wydaje mi się, że często to robisz - powiedział, a ja rzuciłem dżojstikiem w jego stronę
- Nienawidzę cię - krzyknąłem
- Pierdol się - zaśmiał się Zayn i po chwili walnąłem go otwartą ręką w czoło
- Jakoś jak lizałeś się z Karmen nie miałeś pretensji do moich pomysłów - odgryzłem się, a chłopak w krótkim czasie wstał z materacu
- Jakbym wiedział stary, że to ona to bym nigdy tego nie zrobił - wytłumaczył, a ja pokiwałem głową
- Mhm, jasne
- Słuchaj - podszedł trochę bliżej łóżka - Dla mnie jest tylko bliską koleżanką
- Zauważyłem - wyszczerzyłem się do niego
- Boże Louis - popatrzył na mnie i po chwili zrozumiałem, że powinienem spoważnieć
- No okej, okej
- Myślałem, że to Veronica. Byłem nawet tego pewien. Widziałem jej twarz i słyszałem jej głos. Dopiero jak pocałowałem ją to doszło do mnie, że to Karmen
Chłopak był chyba trochę za bardzo tym przejęty. Oni tylko się całowali. Do tego był na jarani i nie wiedział co robi. I z tego co mi wiadomo to Rodriges wcale nie odwzajemniła tych pocałunków.
- Nie rozumiem tu czegoś - odparłem stając koło Zayn'a - Przecież do niczego więcej nie doszło tak?
- No tak
- To dlaczego tak dramatyzujesz? - spytałem nadal nie rozumiejąc zachowania Malik'a
- Bo widzisz Lou nie całuję się ze swoimi przyjaciółkami. To trochę dziwne i jeszcze Karmen do tej pory w ogóle się do mnie nie odzywa. Nie wspomnę już o tym co może zrobić Veronica, gdy się o tym dowie - powiedział poirytowany
Może jestem czasami mało kumaty, ale zawsze znajdę wyjście nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji. Po prostu nie lubię się nad wszystkim użalać. Wolę działać zamiast gdybać.
- A więc zadzwoń do niej
- Do kogo? - spytał marszcząc czoło
- Może Karmen - tłumaczyłem - Wydaje mi się, że z nią więcej czasu spędzamy i chyba nie chcesz niezręcznych sytuacji. Po prostu zadzwoń do niej i powiedz w jakim byłeś stanie i że nie masz zamiaru tego powtarzać. Zrozumie.
Kurwa, ale ze mnie geniusz.
- Nie mów jej - westchnąłem - czego kobieta nie wie to ją nie boli...
Malik uśmiechnął się do mnie, co odwzajemniłem.
- Kocham twój tok myślenia Lou
- Ja też go kocham - przyznałem - To co. Dzwonisz do Karmen?
- Muszę - westchnął zakłopotany Zayn
- Pomóc ci? - spytałem, na co chłopak cicho się zaśmiał
- Po prostu nie wiem jak miałbym to zacząć. Nie lubię takie poważne rozmowy
Skąd ja to znam?
Razem z Malikiem mamy identyczne charaktery. Może na pierwszy rzut oka tego nie widać bo Zayn bywa trochę skryty, a ja wręcz przeciwnie. Jednak w sytuacjach, gdy jesteśmy sami idealnie się dogadujemy. Jest dla mnie jak brat. To takie zajebiście fajne uczucie.
Czy to wyznanie nie było za bardzo gejowskie?
- Chodź, powiem ci co masz powiedzieć
- Dzięki, ale to chyba nie jest dobry pomysł - powiedział przypatrując się mi z rozbawieniem - Masz pojęcie co siedzi w głowach kobiet?
- A kto to może wiedzieć - odparłem i chwyciłem jego telefon - Masz. Powiedz jej całą prawdę i dodaj, że masz zajebistego przyjaciela, który umie naprawić wszystko
- Przypominam ci, że to przez ciebie ta cała sytuacja - wyśmiał mnie Zayn - A teraz idę do pokoju porozmawiać na osobności
- Super. Życzę powodzenia - krzyknąłem do odchodzącego już chłopaka
- Ej Louis - odwrócił się do mnie, jednak przy uchu widziałem, że trzyma telefon - Skąd ty w ogóle miałeś zioło?
Na jego pytanie głośno się zaśmiałem.
- Widzisz Zaynuś...
- Halo, Karmen? - przerwał mi Malik i po chwili zniknął z mojego pola widzenia
Karmen
Szłam wąskim chodnikiem do jednej z mniejszych kawiarni w Chicago. Dzisiejszego dnia nawet nie czułam się tak źle. W sumie to nie za często odczuwam jakieś skutki imprezy. Może trochę poboli mnie głowa lecz daje radę. Po prostu przez doświadczenie jakie mam z piciem znam swoje granice i wiem kiedy przestać.
Wchodząc do przyjemnie pachnącego pomieszczenia zauważyłam, że w jednym ze stolików siedzi już moja koleżanka. Zaczęłam iść w jej kierunku a ona, gdy tylko mnie zauważyła wstała uśmiechając się.
- Hej - przywitałam się z nią, a brunetka mocno się do mnie wtuliła
- Hej
Po tym jak tylko zdjęłam swoją kurtkę i zawiesiłam ją przez oparcie fotela usiadłam na przeciwko Juli.
- Długo czekasz? - zapytałam wskazując jej już pusty kubek
- Nie chciało mi się siedzieć w domu - zakomunikowała mi, a ja się do niej uśmiechnęłam
Po chwili do naszego stolika podeszła kelnerka, która zabrała brudne naczynie i przyjęła moje zamówienie
- Zgaduję, że chcesz o czymś pogadać - zwróciłam się do brunetki
Jej policzki przybrały lekko różowatego koloru. Nie wiem czemu, ale zaśmiałam się cicho widząc wścibskim uśmieszek Juliet.
- Tak sobie myślałam - zaczęła - Bo czy ty lubisz Zayn'a. No wiesz w ten sposób...
- Nie. Lubię go, ale nie tak - zaśmiałam się, a policzki Juli przybrały jeszcze bardziej intensywnych kolorów
- Wiesz jakoś tak przeszło mi to przez głowę - tłumaczyła mi
- Spokojnie. Nic się nie stało - odparłam uśmiechając się do niej
Nigdy jeszcze nie spotkałam się z osobą, która wstydziła się rozmawiać o stosunkach damsko-męskich. Jest to całkiem uroczę i dla mnie nowe. Wcześniej dziewczyny, z którymi spędzałam czas jakoś specjalnie nie krępowały się z opowiadaniem o swoich przygodach łóżkowych. Podoba mi się, że mam w końcu kogoś kogo obchodzą inne tematy niż zdobycie uwagi facetów. I to, że ktoś martwi się w jakiś sposób o mnie.
- To dobrze. Nie chce się wtrącać w twoje sprawy
Wypowiedź dziewczynie przerwała kelnerka, która przyniosła moja kawę. Podziękowałam grzecznie, po czym wróciłam do rozmowy.
- Nie wtrącasz się. To nawet miłe, że ktoś interesuje się moimi uczuciami. Dziękuję - odparłam wpatrując się w brązowe oczy Juli
- Nie musisz. To normalne dla przyjaciółek - powiedziała nieśmiałym głosem, a ja miałam taką wielką ochotę się do niej przytulić
Nagle poczułam jak mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go ze swojej torebki i popatrzyłam na ekran
- Kto to? - pytanie Juli przerwało moje myśli
- Zayn - odparłam zdziwiona
- Odbierz
Tak jak brunetka mi poradziła tak zrobiłam.
- Halo - powiedziałam cicho przykładając iPhon'a do ucha
- Halo, Karmen? - głos Malika był bardzo poważny
- Taaaaak - przeciągnęłam
Oczy Juliet cały czas skierowane były na moją twarz. Gdyby pewnie mogła wyrwała mi ten telefon z ręki, dała na głośno mówiący i doradzała mi co mam odpowiadać.
- Dzwonię, bo chciałbym cię przeprosić za wczoraj - zaczął, a ja powoli poczułam jak się rozluźniam - Louis w czasie imprezy wyszedł z jakimś zielskiem i trochę przegięliśmy...
- Czekaj. Jak to zielsko. Paliliście? - spytałam i zauważyłam jak Juliet prawie wychodzi z siebie, aby usłyszeć chociaż odrobinę naszej rozmowy
- Tak. Nie wiem nawet jak do tego doszło. Nie bardzo pamiętam. Mam nadzieję, że nie czujesz się z tą sytuacją, która zaszłą między nami niezręcznie i jeszcze raz przepraszam, że jestem takim kretynem - po chwili usłyszałem ciche 'aw' i Zayn'a, który krzyknął do Louis'a, aby zamknął mordę
Zaśmiałam się cicho, po czym odpowiedziałam
- Spoko. Jakoś przeżyje to wszystko.
- To dobrze. Życzę ci miłej niedzieli - pożegnał się ze mną, a ja rozłączając się wsadziłam swój telefon do torebki
- Co się tak cieszysz? - zapytała brunetka, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nadal uśmiechałam się jak kretynka
- Sama nie wiem - odparłam wzruszając ramionami
- Dziwna jesteś - stwierdziła Juli, a ja walnęłam ją lekko w rękę - Serio. Śmiejesz się do telefonu.
Zachichotałam, a brunetka po chwili dołączyła się do mnie.
- Ludzie na nas patrzą - zauważyłam niezręcznie zerkając w bok
- Wiem - przytaknęła sprawiając, że jeszcze głośniej wybuchnęłyśmy śmiechem
Myślę, że jedno z moich skrytych marzeń właśnie się spełnia. Jeżeli to sen to błagam nigdy mnie z niego nie budźcie.
------------------------------------
Jejku bardzo was przepraszam, że nie dodałam wcześniej rozdziału, ale miałam próbne egzaminy przez ten tydzień i problemy z komputerem. I tak nic mnie nie usprawiedliwia, dlatego postaram się już w poniedziałek dodać nowy rozdział. Proszę was tylko o komentarze słońca.
Mam jeszcze pytanie. Nie wiem czy założyć ask'a specjalnie dla tego bloga...
Będziecie tam mogli zadawać pytania co do bohaterów i mnie oraz dowiadywać się kiedy dodam kolejne notki. Jak myślicie ? Piszcie w komentarzach. Kocham was :*
Wchodząc do przyjemnie pachnącego pomieszczenia zauważyłam, że w jednym ze stolików siedzi już moja koleżanka. Zaczęłam iść w jej kierunku a ona, gdy tylko mnie zauważyła wstała uśmiechając się.
- Hej - przywitałam się z nią, a brunetka mocno się do mnie wtuliła
- Hej
Po tym jak tylko zdjęłam swoją kurtkę i zawiesiłam ją przez oparcie fotela usiadłam na przeciwko Juli.
- Długo czekasz? - zapytałam wskazując jej już pusty kubek
- Nie chciało mi się siedzieć w domu - zakomunikowała mi, a ja się do niej uśmiechnęłam
Po chwili do naszego stolika podeszła kelnerka, która zabrała brudne naczynie i przyjęła moje zamówienie
- Zgaduję, że chcesz o czymś pogadać - zwróciłam się do brunetki
Jej policzki przybrały lekko różowatego koloru. Nie wiem czemu, ale zaśmiałam się cicho widząc wścibskim uśmieszek Juliet.
- Tak sobie myślałam - zaczęła - Bo czy ty lubisz Zayn'a. No wiesz w ten sposób...
- Nie. Lubię go, ale nie tak - zaśmiałam się, a policzki Juli przybrały jeszcze bardziej intensywnych kolorów
- Wiesz jakoś tak przeszło mi to przez głowę - tłumaczyła mi
- Spokojnie. Nic się nie stało - odparłam uśmiechając się do niej
Nigdy jeszcze nie spotkałam się z osobą, która wstydziła się rozmawiać o stosunkach damsko-męskich. Jest to całkiem uroczę i dla mnie nowe. Wcześniej dziewczyny, z którymi spędzałam czas jakoś specjalnie nie krępowały się z opowiadaniem o swoich przygodach łóżkowych. Podoba mi się, że mam w końcu kogoś kogo obchodzą inne tematy niż zdobycie uwagi facetów. I to, że ktoś martwi się w jakiś sposób o mnie.
- To dobrze. Nie chce się wtrącać w twoje sprawy
Wypowiedź dziewczynie przerwała kelnerka, która przyniosła moja kawę. Podziękowałam grzecznie, po czym wróciłam do rozmowy.
- Nie wtrącasz się. To nawet miłe, że ktoś interesuje się moimi uczuciami. Dziękuję - odparłam wpatrując się w brązowe oczy Juli
- Nie musisz. To normalne dla przyjaciółek - powiedziała nieśmiałym głosem, a ja miałam taką wielką ochotę się do niej przytulić
Nagle poczułam jak mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go ze swojej torebki i popatrzyłam na ekran
- Kto to? - pytanie Juli przerwało moje myśli
- Zayn - odparłam zdziwiona
- Odbierz
Tak jak brunetka mi poradziła tak zrobiłam.
- Halo - powiedziałam cicho przykładając iPhon'a do ucha
- Halo, Karmen? - głos Malika był bardzo poważny
- Taaaaak - przeciągnęłam
Oczy Juliet cały czas skierowane były na moją twarz. Gdyby pewnie mogła wyrwała mi ten telefon z ręki, dała na głośno mówiący i doradzała mi co mam odpowiadać.
- Dzwonię, bo chciałbym cię przeprosić za wczoraj - zaczął, a ja powoli poczułam jak się rozluźniam - Louis w czasie imprezy wyszedł z jakimś zielskiem i trochę przegięliśmy...
- Czekaj. Jak to zielsko. Paliliście? - spytałam i zauważyłam jak Juliet prawie wychodzi z siebie, aby usłyszeć chociaż odrobinę naszej rozmowy
- Tak. Nie wiem nawet jak do tego doszło. Nie bardzo pamiętam. Mam nadzieję, że nie czujesz się z tą sytuacją, która zaszłą między nami niezręcznie i jeszcze raz przepraszam, że jestem takim kretynem - po chwili usłyszałem ciche 'aw' i Zayn'a, który krzyknął do Louis'a, aby zamknął mordę
Zaśmiałam się cicho, po czym odpowiedziałam
- Spoko. Jakoś przeżyje to wszystko.
- To dobrze. Życzę ci miłej niedzieli - pożegnał się ze mną, a ja rozłączając się wsadziłam swój telefon do torebki- Co się tak cieszysz? - zapytała brunetka, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nadal uśmiechałam się jak kretynka
- Sama nie wiem - odparłam wzruszając ramionami
- Dziwna jesteś - stwierdziła Juli, a ja walnęłam ją lekko w rękę - Serio. Śmiejesz się do telefonu.
Zachichotałam, a brunetka po chwili dołączyła się do mnie.
- Ludzie na nas patrzą - zauważyłam niezręcznie zerkając w bok
- Wiem - przytaknęła sprawiając, że jeszcze głośniej wybuchnęłyśmy śmiechem
Myślę, że jedno z moich skrytych marzeń właśnie się spełnia. Jeżeli to sen to błagam nigdy mnie z niego nie budźcie.
------------------------------------
Jejku bardzo was przepraszam, że nie dodałam wcześniej rozdziału, ale miałam próbne egzaminy przez ten tydzień i problemy z komputerem. I tak nic mnie nie usprawiedliwia, dlatego postaram się już w poniedziałek dodać nowy rozdział. Proszę was tylko o komentarze słońca.
Mam jeszcze pytanie. Nie wiem czy założyć ask'a specjalnie dla tego bloga...
Będziecie tam mogli zadawać pytania co do bohaterów i mnie oraz dowiadywać się kiedy dodam kolejne notki. Jak myślicie ? Piszcie w komentarzach. Kocham was :*

g;bjdfpghj jest zajebisty !!!! przez cały czas czytania nie mogłam się opanować !!! czekam na to czy Karmen bd z malikiem i którego z chłopców wybierze Juli <3333 piszesz megaaa !!!!
OdpowiedzUsuńOjej Ojej ♥
OdpowiedzUsuńLouis >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Czekam na następny, bye /Carls
Ja ciebie też. *.* Z rozdziału na rozdział co raz lepiej. :D Oczywiście że zakładaj aska. xD Trzymam kciuki że wyniki będą dobre. :* /Lucy.
OdpowiedzUsuńMoże mały romansik Karmen z Liamem?
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział. Tak mi się to spodobało że chciałabym żeby rozdziały były dodawane codziennie no ale wiem że nie jesteś jakąś maszyna i masz też swoje życie no ale cóż po prostu kocham to opowiadanie :)
Awww....... LOVE!!! GENIALNY!!!!! <3 kocham!!!!
OdpowiedzUsuńJA CIE KRĘCE!!! Supe! Genialny! Zajebisty! <3 KOCHAM CIĘ IWGL.! lol :D
OdpowiedzUsuńagfghgrbgrgqb;n/; masakrka, prze genialny rozdział, chcę już neksta!!!!!
OdpowiedzUsuńKOCHAM!
Zajebisttttt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 <3 <3 <3 <3 kocham kur* kocham!
OdpowiedzUsuńproszę jakieś ostre sceny :D ;p
Ja chce nastepny rozdzial tu i teraz!! awwww....piszesz wspaniale! kocham twojego bloga!!
OdpowiedzUsuńi błagam niech Juli będzie z Harrym <3