PRZECZYTAĆ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !!!
Niall
- Ej chłopaki, idziemy dzisiaj na mecz? - spytał Zayn wkładając swoją bluzkę
- Na otwarciu sezonu musimy być - zaśmiał się Louis - Bierzemy dziewczyny?
- No, czemu nie - odparłem siadając na dosyć niewygodnej ławce i zacząłem wiązać swoje czarno białe Nike'i.
- Ostatnio Juli nie była zadowolona - przypomniał nam Liam - Pamiętacie jak ten spocony facet przytulił się do niej, gdy Bulls'y wygrali
Na wspomnienie chłopaka każdy z nas zaczął głośno się śmiać. Dobrze pamiętam tą sytuację. Juliet prawie płakała. Możliwe, że nie będzie chciała z nami nigdzie iść, ale jest jeszcze Karmen, której może uda się namówić dziewczynę.
- Całowałem się z nią...
Wszyscy popatrzyliśmy na niego jakby właśnie wyznał nam, że kogoś zamordował.
Wszyscy popatrzyliśmy na niego jakby właśnie wyznał nam, że kogoś zamordował.
Co?! Pocałował Juliet?! Moją Juliet?!
- Jak to? kiedy? - dopytywał Louis
- Jak organizowaliśmy urodziny Niall'a - odparł Harry, a ja miałem ochotę wyjebać mu z tekstem typu 'zajebisty prezent stary' - Śmialiśmy się, gadaliśmy i jakoś tak się stało, że ją pocałowałem
- Ty ją? - wtrącił się Liam
- Ja ją - potwierdził Loczek - Problem w tym, że ona tego nie odwzajemniła
Na jego słowa jakby trochę się rozluźniłem. Mogłem się tego spodziewać. Przecież brunetka nie przepada za takim typem chłopaka. Nie przepada, prawda ?
- I co chcesz dalej z tym zrobić? - zapytał Malik - W końcu to Juliet, a nie jakaś kolejna przypadkowa laska
Dokładnie Zayn. To nie jest jakaś przypadkowa laska. Obiecałem sobie, że jeżeli kiedykolwiek ktoś ją skrzywdzi to nie ręczę za siebie.
- Muszę z nią pogadać - odparł Styles wzruszając ramionami
- Uważaj tylko, bo wiesz - ostrzegł Payne - To twoja przyjaciółka. I jak coś wam nie wyjdzie to nie chcemy niezręcznych sytuacji
- Rozumiem - westchnął pośpiesznie zielonooki
- To o której spotykamy na ten mecz? - zmieniłem temat
- Przed dziewiętnastą - poinformował Zayn
Gdy już każdy z nas był ubrany, wyszliśmy z szatni. Na parkingu pożegnałem się z chłopakami i ruszył w stronę swojego domu.
Stałem przed lustrem patrząc w swoje odbicie i myślałem nad tym czym mogę zaimponować Juli. W sumie to całkiem nieźle wyglądałem. Miałem na sobie biały t-shirt, dżinsy z opuszczonym krokiem, a no tego czarną kurtkę na wzór bejsbolówki. Moje włosy jak zwykle były uniesione żelem ku górze.
Nawet dobrze się prezentuję.
Po chwili podszedłem do łóżka i ubrałem swoje białe adidasy za kostkę. Wychodząc z pokoju postanowiłem jeszcze po perfumować się jakimiś perfumami, które mama kupiła mi na urodziny. Gotowy wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi. Wsiadłem do auta, zapiąłem pasy i wyjechałem na ulicy. Jechałem po Juliet. Na szczęście zdążyłem przed Styles'em i umówiłem się z nią.
Dziewczyna czekała już przed swoim domem. Gdy zobaczyła, że nadjeżdżam ruszyła w stronę krawężnika, na którym zaparkowałem. Otworzyłem brunetce drzwi nadal siedząc w fotelu.
- Hej - przywitała się ze mną
- Cześć - odparłem wpatrując się jak dziewczyna zapina pasy
- Nie chce mi się jechać na ten mecz - stwierdziła
- Jak chcesz możemy pojechać do mnie - wyszczerzyłem się do dziewczyny na co ona odepchnęłam mnie- Dobra, jedź. Zaraz się spóźnimy - skarciła mnie
Gdy już dojechaliśmy pod halę ruszyliśmy do kas kupić bilety. Na całe szczęście w kolejce zauważyliśmy Zayn'a i Liam'a oraz Karmen.
- Siema - krzyknąłem, a oni popatrzyli na mnie zdziwieni, ale kiedy doszło do nich kto przed nimi stoi uśmiechnęli się
- Harry i Louis trochę się spóźnią - poinformował nas Payne
Po dziesięciu minutach w końcu dołączają do nas Loczek i Lou. Atmosfera jest trochę dziwna. Mimo to staram się, aby nie było tak sztywno i opowiadam wszystkie śmieszne rzeczy jakie zdarzyły się przez ten tydzień.
Chwilę później, z zakupionymi już biletami wchodzimy na halę. Louis i Liam postanawiają, że pójdą po popcorn. Ja natomiast pośpiesznie siadam koło Juliet. Po jej drugiej stronie siedzi Karmen, za to koło blondynki Malik. Na lewo ode mnie usiadł Styles.
- Zaraz się zacznie - zwrócił się do nas podekscytowany Zayn
Chwilę po jego słowach mecz się zaczął, a ja już żałowałem, że usiadłem pomiędzy Juli, a Harrym.
Harry
Przez cały mecz moja uwaga była skupiona tylko i wyłącznie na Juli. Wiem, że ona też o mnie myślała, bo od czasu do czasu zerkałem w moją stronę.
- Karmen pójdziesz ze mną do toalety? - zapytała cicho Juliet jednak ja to usłyszałem i szybko zareagowałem
- Ja pójdę!
- Ja pójdę!
Moi przyjaciele spojrzeli na mnie pytająco
- Nie chcę, żeby włóczyła się sama - zacząłem tłumaczyć - W razie czego. Przecież jakby jej się coś stało to Karmen jej nie pomoże i - kombinowałem jak koń pod górkę, ale na szczęście brunetka chwyciła mnie za rękę i wyciągnęła z rzędu
- Za chwilę wrócimy - krzyknęła jeszcze do reszty i podążyła w poszukiwaniu toalety
- To kiedy powtórzymy to co zaszło przed urodzinami Niall'a? - zapytałem, po czym uśmiechnąłem się do dziewczyny
- Harry - jęknęła, na co ja chwyciłem ją za rękę
- Podobało ci się - przyciągnąłem dziewczynę bliżej siebie i szepnąłem jej do ucha - Mi też
Czułem jak opuszcza głowę i cała zaczerwieniona podreptała szybko do łazienki.
Oparłem się o ścianę czekając, aż brunetka wyjdzie.
- Harry? - usłyszałem jakiś piskliwy głos a swój wzrok przeniosłem na blondynkę, do której należał
- Emily, hej - przywitałem się, a po chwili usłyszałem trzask drzwi
Koło mnie stała zakłopotana Juliet i wpatrywała się to na mnie to na długo nogą blondynkę
- Znowu się widzimy - zaczęła moja znajoma - Od czasu pamiętnej imprezy to chyba już ósmy raz
Miałem ochotę powiedzieć, aby się zamknęła bo wiedziałem, że zaraz wydarzy się coś złego
- Taaa, możliwe - odparłem pośpiesznie - Musimy już iść - machnąłem w kierunku Juli jednak dziewczyna znowu kontynuowała
- Najczęściej spotykaliśmy się na Prismat Street w moim domu, prawda?
Westchnąłem zdenerwowany, bo dobrze wiedziałem, że blondynka po prostu chce mi zrobić na złość po tym jak odrzuciłem ją.
Mina brunetki zmieniła się drastycznie po przetworzeniu wiadomości jaką właśnie sobie uświadomiła
- Twój ojciec przecież mieszka na Cadolt Street - powiedziała niższym głosem Juli
- Oh, to trochę daleko ode mnie - zaśmiała się Emily
- Tak, wiesz co Harry wrócę do domu - poinformowała mnie brunetka - Jestem zmęczona
- Czekaj, pojedziemy z Lou - odparłem mając nadzieję, że zostanie ze mną i da mi to wszystko wyjaśnić
- Chyba wolę zrobić sobie spacer
- No, spacer ci dobrze zrobi - Emily zmierzyła od stóp do głów Juliet, po czym uśmiechnęłam się do niej złośliwie
Brunetka bez żadnego słowa odwróciła się i ruszyła w kierunku wyjścia.
- Suka - warknąłem w stronę blondynki, po czym podążyłem za moją przyjaciółką
- Juli, czekaj! - krzyknąłem do brunetki, ale spowodowałem tylko zwiększenie tempa jej chodu
Udało mi się dogonić brunetkę dopiero na parkingu. Złapałem ją podnosząc ku górze. Ona jednak szarpała się ze mną.
- Puść mnie ! - wrzasnęła, a ja zrobiłem to o co mnie prosiła widząc jak dziwnie patrzą na nas ludzie
- Juliet proszę chodź do środka - prosiłem ją jednak dziewczyna stała z założonymi rękami
- Juliet proszę chodź do środka - prosiłem ją jednak dziewczyna stała z założonymi rękami
- Idę na metro. Nie chcę wracać - stwierdziła, po czym ruszyła przed siebie
Stałem na tym parkingu jak jakiś debil myśląc co mam robić. Jestem takim kretynem...
Zayn
Od czasu kiedy Harry wyszedł z Juliet jest jakoś dziwnie. Z resztą wcześniej nie było lepiej. Nikt ze sobą nie rozmawia.
- Dostałem sms od Styles'a- odparł nagle Lou - Napisał, że Juli się źle poczuła i pojechali do domu
Popatrzyłem znacząco na Liam'a, a on wybuch śmiechem
- Jesteście obleśni - stwierdziła Karmen
- My? - zapytałem zdziwiony - A ty niby o czym pomyślałaś
Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem, a ja razem z Li przybyliśmy sobie piątkę.
Kobiety zawsze myślą pod kontem seksualnym. Po prostu boją się do tego przyznać.
- Zayn patrz - zwrócił moją uwagę Payne - Kelly i ta druga
Spojrzałem na prawo i ujrzałem blondynkę z brunetką, które siedziały sobie po przekątnej od nas. Zdziwiłem się. Nie sądziłem, że zobaczę na meczu koszykówki takie laski.
- Kto to? - zapytała zaciekawiona Rodriges
- To ta laska z którą pobił się Zayn - stwierdził Lou, a ja skarciłem go wzrokiem
- Nie biłem się z nią - westchnąłem poirytowany - Zapytaj lepiej Liasia co robił z tą drugą
Uśmiechnąłem się złośliwie do bruneta.
- Odpierdolcie się od mnie - warknął Payne
- Stary, jak on nawet wziąć od niej numeru nie potrafił - odezwał się Niall, na co Karmen wybuchła śmiechem
W tym momencie owe dziewczyny, o których akurat gadami odwróciły się w naszym kierunku.
Blondynka słodko uśmiechnęła się do Liam'a, natomiast brunetka na mój widok tylko przewróciła oczami. Po chwili obie wróciły do oglądania meczu.
- Kręci cię, co nie - szepnęła mi Rodriges
- Co? - zapytałem lekko zdziwiony jej opinią
- Widzę takie rzeczy - zaśmiała się - Jesteś typem chłopaka, którego kręci to co nie możesz mieć
Wow. Jestem pod wielkim wrażeniem jej myślenia. Wie więcej o mężczyznach niż ja. Ej.
- Kręci cię - stwierdziła na koniec, a ja uśmiechnąłem się
Spojrzałem jeszcze raz na brunetkę i widziałem jak odwraca się w moją stronę.
Wyjeżdżając swoim czarnym BMW z terenu stadionu zauważyłem jak na przystanku siedzi wysoka dziewczyna z długimi ciemno brązowymi włosami. Od razu ją rozpoznałem. Postanowiłem zawrócić.
- Hej - uśmiechnąłem się do niej, gdy opuściłem szybę - Potrzebujesz podwózki?
Stałem na miejscu zatrzymywania się autobusów, więc wolałem, aby dziewczyna szybciej się zdecydowała zanim dostanę mandat.
Brunetka wstała z ławki i podreptała do drzwi od strony pasażera.
- River Street - zakomunikowała mi, a ja tylko kiwnąłem głową
- Gdzie twoja blond psiapsiółki? - zapytałam
- Jak będziesz robił z siebie kretyna to zaraz wysiądę - zakomunikowała lekko już poddenerwowana brązowooka
- Dobrze, już dobrze - uśmiechnąłem się do niej - To co z Kelly?
- Musiała coś załatwić - zaczęła tłumaczyć - Moje auto jest w naprawie dlatego miałam jechać autobusem
- Mhm - mruknąłem rozumiejąc - W takim razie opowiesz mi coś o sobie?
Dziewczyna spojrzała na mnie nieufnie, ale po chwili zrozumiała chyba, że nie jestem jakiś tam pedofilem i jej nic nie zrobię
- Jestem fotomodelką - odparła kręcąc głową - Razem z Kelly
- Długo się znacie? - spytałem zerkając na dziewczynę
- Jakieś trzy lata - westchnęła - Poznałam ją na castingu do sesji zdjęciowej - uśmiechnęła się do mnie brunetka, a ja to odwzajemniłem - A co z twoimi przyjaciółmi?
Bylem trochę zdziwiony, że się mnie o to zapytała. Myślałem, że będzie to jednostronna rozmowa. No wiecie. Ja pytam, a ona krótko odpowiada. Myliłem się jednak
- Poznaliśmy się na imprezie rok temu - starałem się jak najlepiej otworzyć tą chwilę w mojej głowie - Potem okazało się, że wraz z Liamem i Louisem idziemy do tej samej szkoły
- Liam to ten, który ciągle pisze do Kelly? - przerwała mi dziewczyna, a ja na jej słowa się zaśmiałem
- Tak to ten
- A co z tą blondynką, która siedziała koło ciebie na meczu? - spytała odpinając pasy
- Karmen. Jest nowa - westchnąłem mając w głowę uśmiech Rodriges - Da się z nią porozmawiać
- Rozumiem
Po chwili zatrzymałem się tuż przed jej willą. Wow. Niezła chata.
- Dziękuję za miłą przejażdżkę - zaśmiała się otwierając drzwiczki - Dobranoc
Dziewczyna wysiadła z auta i zmierzyła do furtki. Opuściłem szybkę i krzyknąłem do niej
- Nadal nie wiem jak masz na imię!
Brunetka uśmiechnęła się niewinnie zatrzymując się
- Veronica
Po chwili obserwowałem jak wchodzi do swojego domu i zamyka drzwi.
Veronica. Veronica. W końcu znam jej imię. Veronica...
Spojrzałem jeszcze raz na brunetkę i widziałem jak odwraca się w moją stronę.
Wyjeżdżając swoim czarnym BMW z terenu stadionu zauważyłem jak na przystanku siedzi wysoka dziewczyna z długimi ciemno brązowymi włosami. Od razu ją rozpoznałem. Postanowiłem zawrócić.
- Hej - uśmiechnąłem się do niej, gdy opuściłem szybę - Potrzebujesz podwózki?Stałem na miejscu zatrzymywania się autobusów, więc wolałem, aby dziewczyna szybciej się zdecydowała zanim dostanę mandat.
Brunetka wstała z ławki i podreptała do drzwi od strony pasażera.
- River Street - zakomunikowała mi, a ja tylko kiwnąłem głową
- Gdzie twoja blond psiapsiółki? - zapytałam
- Jak będziesz robił z siebie kretyna to zaraz wysiądę - zakomunikowała lekko już poddenerwowana brązowooka
- Dobrze, już dobrze - uśmiechnąłem się do niej - To co z Kelly?
- Musiała coś załatwić - zaczęła tłumaczyć - Moje auto jest w naprawie dlatego miałam jechać autobusem
- Mhm - mruknąłem rozumiejąc - W takim razie opowiesz mi coś o sobie?
Dziewczyna spojrzała na mnie nieufnie, ale po chwili zrozumiała chyba, że nie jestem jakiś tam pedofilem i jej nic nie zrobię
- Jestem fotomodelką - odparła kręcąc głową - Razem z Kelly
- Długo się znacie? - spytałem zerkając na dziewczynę
- Jakieś trzy lata - westchnęła - Poznałam ją na castingu do sesji zdjęciowej - uśmiechnęła się do mnie brunetka, a ja to odwzajemniłem - A co z twoimi przyjaciółmi?
Bylem trochę zdziwiony, że się mnie o to zapytała. Myślałem, że będzie to jednostronna rozmowa. No wiecie. Ja pytam, a ona krótko odpowiada. Myliłem się jednak
- Poznaliśmy się na imprezie rok temu - starałem się jak najlepiej otworzyć tą chwilę w mojej głowie - Potem okazało się, że wraz z Liamem i Louisem idziemy do tej samej szkoły
- Liam to ten, który ciągle pisze do Kelly? - przerwała mi dziewczyna, a ja na jej słowa się zaśmiałem
- Tak to ten
- A co z tą blondynką, która siedziała koło ciebie na meczu? - spytała odpinając pasy
- Karmen. Jest nowa - westchnąłem mając w głowę uśmiech Rodriges - Da się z nią porozmawiać
- Rozumiem
Po chwili zatrzymałem się tuż przed jej willą. Wow. Niezła chata.
- Dziękuję za miłą przejażdżkę - zaśmiała się otwierając drzwiczki - DobranocDziewczyna wysiadła z auta i zmierzyła do furtki. Opuściłem szybkę i krzyknąłem do niej
- Nadal nie wiem jak masz na imię!
Brunetka uśmiechnęła się niewinnie zatrzymując się
- Veronica
Po chwili obserwowałem jak wchodzi do swojego domu i zamyka drzwi.
Veronica. Veronica. W końcu znam jej imię. Veronica...
Juliet
Po długim spacerze od stadionu aż po mój dom mogę śmiało stwierdzić, że moje nogi jutro będą nie do użytku.
Zmęczona i lekko zapłakana weszłam na teren swojej posiadłości.
Skrzywiłam się widząc Harrego siedzącego na schodach. Chłopka w rękach trzymał bukiet kwiatów, a jego głowa była schowana pomiędzy kolana.
Jestem ciekawa od kiedy tu tak siedzi i czego ode mnie chce.
- Możesz wstać?
Na dźwięk mojego głos Loczek podniósł się jak poparzony. Chyba mu się przysnęło.
- Dziękuję - odparłam omijając chłopaka
- Juliet, czekaj
Głos Harrego był przyciszony niż zwykle. Nie chciałam, aby taki był. Nie lubię go takiego.
- Słucham? - odparłam odwracając się do niego
- Przyniosłem ci kwiatki - wyznał i powoli pochylił się nad bukietem - Bardzo ładnie pachnął
Zaśmiałam się na widok Styles'a cieszącego się chowaniem nosa w płatkach brzoskwiniowych róż
- Jesteś jebnięty - stwierdziłam, na co chłopak wyszczerzył się do mnie
- Ale kochasz mnie takiego
- Powiedzmy - westchnęłam
Przez chwilę nic się do siebie nie odzywaliśmy. Harry chyba bał się poruszyć jakiegokolwiek tematu.
Jedak w końcu zdobył się na odwagę i zaczął :
- Przepraszam, że cię okłamałem
Lekko pokiwałam głową, na znak, że mu wybaczam.
- Chcesz wejść? - spytałam
- Jest po dwudziestej pierwszej - zaśmiał się brunet - Lepiej będzie jak pójdę do domu
- W takim razie do zobaczenia
Podeszłam do chłopaka i wzięłam z jego rąk bukiet, po czym pocałowałam go delikatnie w policzek. Odwróciłam się na pięcie i weszłam do domu. W środku było cicho co tylko potwierdzało moje stwierdzenie, że mama jeszcze jest w pracy.
Wyciągnęłam telefon ze swojej torebki i zobaczyłam, że mam wiadomość od Nialla.
'Mam nadzieję, że wszystko w porządku'.
'Tak. W jak najlepszym' - odpisałam od razu, po czym ruszyłam pod prysznic.
Byłam zmęczona całym dniem, wiec jak najszybciej mogłam położyłam się do łóżka.
Zasnęłam myśląc o Harrym.
--------------------------------------
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nie sądziłam, że tak szybko się pojawią. Mam do was nowe pytania i liczę na wasze odpowiedzi.
1. Z kim powinna być Karmen?
2. Chcecie jakąś nową postać?
A wy macie jakieś pytania do mnie czy do bohaterów? Pytać śmiało :)
Zmęczona i lekko zapłakana weszłam na teren swojej posiadłości.
Skrzywiłam się widząc Harrego siedzącego na schodach. Chłopka w rękach trzymał bukiet kwiatów, a jego głowa była schowana pomiędzy kolana.
Jestem ciekawa od kiedy tu tak siedzi i czego ode mnie chce.
- Możesz wstać?
Na dźwięk mojego głos Loczek podniósł się jak poparzony. Chyba mu się przysnęło.
- Dziękuję - odparłam omijając chłopaka
- Juliet, czekaj
Głos Harrego był przyciszony niż zwykle. Nie chciałam, aby taki był. Nie lubię go takiego.
- Słucham? - odparłam odwracając się do niego
- Przyniosłem ci kwiatki - wyznał i powoli pochylił się nad bukietem - Bardzo ładnie pachnąłZaśmiałam się na widok Styles'a cieszącego się chowaniem nosa w płatkach brzoskwiniowych róż
- Jesteś jebnięty - stwierdziłam, na co chłopak wyszczerzył się do mnie
- Ale kochasz mnie takiego
- Powiedzmy - westchnęłam
Przez chwilę nic się do siebie nie odzywaliśmy. Harry chyba bał się poruszyć jakiegokolwiek tematu.
Jedak w końcu zdobył się na odwagę i zaczął :
- Przepraszam, że cię okłamałem
Lekko pokiwałam głową, na znak, że mu wybaczam.
- Chcesz wejść? - spytałam
- Jest po dwudziestej pierwszej - zaśmiał się brunet - Lepiej będzie jak pójdę do domu
- W takim razie do zobaczenia
Podeszłam do chłopaka i wzięłam z jego rąk bukiet, po czym pocałowałam go delikatnie w policzek. Odwróciłam się na pięcie i weszłam do domu. W środku było cicho co tylko potwierdzało moje stwierdzenie, że mama jeszcze jest w pracy.
Wyciągnęłam telefon ze swojej torebki i zobaczyłam, że mam wiadomość od Nialla.
'Mam nadzieję, że wszystko w porządku'.
'Tak. W jak najlepszym' - odpisałam od razu, po czym ruszyłam pod prysznic.
Byłam zmęczona całym dniem, wiec jak najszybciej mogłam położyłam się do łóżka.
Zasnęłam myśląc o Harrym.
--------------------------------------
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nie sądziłam, że tak szybko się pojawią. Mam do was nowe pytania i liczę na wasze odpowiedzi.
1. Z kim powinna być Karmen?
2. Chcecie jakąś nową postać?
A wy macie jakieś pytania do mnie czy do bohaterów? Pytać śmiało :)

Jej rozdział swietny, tylko myślałam, że Juli da Harremu po twarzy tymi kwiatkami :D, no ale to twoja Historia :*
OdpowiedzUsuń1. kurcze sama nie wiem Zayn i Veronica, Liam i Kelly, o może z Louisem!!
2. Może na razie nie :D
Kocham!! @Asia_Dir
O rajuśku!!!!!!!!!! Ale szybciutko :D
OdpowiedzUsuń1. z Zaynem?? ale nie wiem co z Veroniką, kurcz ale żeś namieszala :D
2. TAK! jeszcze jedną laske to dla każdego będzie po jednej ;)
1. Zaynem!
OdpowiedzUsuń2. nie
Normalnie KOCHAM CIĘ i TOOO opowiadanie :D haha jest świetneee, genialnee i wgl. MASAKRA +
Forever Yours Anonim
z zaynem
OdpowiedzUsuńna razie bez nowej postaci
a juli nie bedzie z harrym!! *.*
1. Z Zayn'em, lub Louis'em?
OdpowiedzUsuń2. Może pojawić się ktoś, kto trochę namiesza :)
Weny <3 /Carls
1. Z Zayn'em :D
OdpowiedzUsuń2. Jest dobrze, bez nowej postaci :)
Rozdział bardzo fajny :). Szkoda mi Nialla trochę, ale chcę, żeby była z Harrym XD
1.Zayn?
OdpowiedzUsuń2. raczej nie
KOCHAM! :D
Hey :3
OdpowiedzUsuńDopiero co przeczytałam twoje rozdziały ale moge śmiało powiedzieć że jesteś zarąbista <3<3
Kocham to opowiadanie <3
co do pytań ..
Wydaje mi się
że
Liam- Kelly
Zayn-Veronica
Juli- mi pasuje bardziej do Nialla niż do Harrego ale to tylko moje zdanie :)
Więc Karmen z Niallem, Harrym albo Louisem w zależności od tego z kim będzie Juli
a co do nowej postaci jestem za :)
W końcu jak pięć chłopaków to i pięć dziewczyn <3
Kocham <3 +dodaje do obserwowanych ;)
Anana
Juli- Niall lub Harry
OdpowiedzUsuńKarmen- Luis
Veronica- Zayn
Kelly- Liam
Wspaniały rozdział czekam na next