wtorek, 3 grudnia 2013

Rozdział 5

PRZECZYTAĆ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !!!

Niall
- Ej chłopaki, idziemy dzisiaj na mecz? - spytał Zayn wkładając swoją bluzkę
- Na otwarciu sezonu musimy być - zaśmiał się Louis - Bierzemy dziewczyny?
- No, czemu nie - odparłem siadając na dosyć niewygodnej ławce i zacząłem wiązać swoje czarno białe Nike'i.
- Ostatnio Juli nie była zadowolona - przypomniał nam Liam - Pamiętacie jak ten spocony facet przytulił się do niej, gdy Bulls'y wygrali
Na wspomnienie chłopaka każdy z nas zaczął głośno się śmiać. Dobrze pamiętam tą sytuację. Juliet prawie płakała. Możliwe, że nie będzie chciała z nami nigdzie iść, ale jest jeszcze Karmen, której może uda się namówić dziewczynę.
- A pro po Juli - zaczął Styles
- No mów - zachęcił go Zayn widząc jak chłopak się waha
- Całowałem się z nią...
Wszyscy popatrzyliśmy na niego jakby właśnie wyznał nam, że kogoś zamordował. 
Co?! Pocałował Juliet?! Moją Juliet?!
- Jak to? kiedy? - dopytywał Louis
- Jak organizowaliśmy urodziny Niall'a - odparł Harry, a ja miałem ochotę wyjebać mu z tekstem typu 'zajebisty prezent stary' - Śmialiśmy się, gadaliśmy i jakoś tak się stało, że ją pocałowałem 
- Ty ją? - wtrącił się Liam
- Ja ją - potwierdził Loczek - Problem w tym, że ona tego nie odwzajemniła
Na jego słowa jakby trochę się rozluźniłem. Mogłem się tego spodziewać. Przecież brunetka nie przepada za takim typem chłopaka. Nie przepada, prawda ?
- I co chcesz dalej z tym zrobić? - zapytał Malik - W końcu to Juliet, a nie jakaś kolejna przypadkowa laska
Dokładnie Zayn. To nie jest jakaś przypadkowa laska. Obiecałem sobie, że jeżeli kiedykolwiek ktoś ją skrzywdzi to nie ręczę za siebie.
- Muszę z nią pogadać - odparł Styles wzruszając ramionami 
- Uważaj tylko, bo wiesz - ostrzegł Payne - To twoja przyjaciółka. I jak coś wam nie wyjdzie to nie chcemy niezręcznych sytuacji 
- Rozumiem - westchnął pośpiesznie zielonooki 
- To o której spotykamy na ten mecz? - zmieniłem temat
- Przed dziewiętnastą - poinformował Zayn 
Gdy już każdy z nas był ubrany, wyszliśmy z szatni. Na parkingu pożegnałem się z chłopakami i ruszył w stronę swojego domu. 

Stałem przed lustrem patrząc w swoje odbicie i myślałem nad tym czym mogę zaimponować Juli. W sumie to całkiem nieźle wyglądałem. Miałem na sobie biały t-shirt, dżinsy z opuszczonym krokiem, a no tego czarną kurtkę na wzór bejsbolówki. Moje włosy jak zwykle były uniesione żelem ku górze.
Nawet dobrze się prezentuję.
Po chwili podszedłem do łóżka i ubrałem swoje białe adidasy za kostkę. Wychodząc z pokoju postanowiłem jeszcze po perfumować się jakimiś perfumami, które mama kupiła mi na urodziny. Gotowy wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi. Wsiadłem do auta, zapiąłem pasy i wyjechałem na ulicy. Jechałem po Juliet. Na szczęście zdążyłem przed Styles'em i umówiłem się z nią.
Dziewczyna czekała już przed swoim domem. Gdy zobaczyła, że nadjeżdżam ruszyła w stronę krawężnika, na którym zaparkowałem. Otworzyłem brunetce drzwi nadal siedząc w fotelu.
- Hej - przywitała się ze mną
- Cześć - odparłem wpatrując się jak dziewczyna zapina pasy
- Nie chce mi się jechać na ten mecz - stwierdziła
- Jak chcesz możemy pojechać do mnie - wyszczerzyłem się do dziewczyny na co ona odepchnęłam mnie
- Dobra, jedź. Zaraz się spóźnimy - skarciła mnie
Gdy już dojechaliśmy pod halę ruszyliśmy do kas kupić bilety. Na całe szczęście w kolejce zauważyliśmy Zayn'a i Liam'a oraz Karmen.
- Siema - krzyknąłem, a oni popatrzyli na mnie zdziwieni, ale kiedy doszło do nich kto przed nimi stoi uśmiechnęli się
- Harry i Louis trochę się spóźnią - poinformował nas Payne

Po dziesięciu minutach w końcu dołączają do nas Loczek i Lou. Atmosfera jest trochę dziwna. Mimo to staram się, aby nie było tak sztywno i opowiadam wszystkie śmieszne rzeczy jakie zdarzyły się przez ten tydzień.
Chwilę później, z zakupionymi już biletami wchodzimy na halę. Louis i Liam postanawiają, że pójdą po popcorn. Ja natomiast pośpiesznie siadam koło Juliet. Po jej drugiej stronie siedzi Karmen, za to koło blondynki Malik. Na lewo ode mnie usiadł Styles.
- Zaraz się zacznie - zwrócił się do nas podekscytowany Zayn
Chwilę po jego słowach mecz się zaczął, a ja już żałowałem, że usiadłem pomiędzy Juli, a Harrym.

Harry
Przez cały mecz moja uwaga była skupiona tylko i wyłącznie na Juli. Wiem, że ona też o mnie myślała, bo od czasu do czasu zerkałem w moją stronę.
- Karmen pójdziesz ze mną do toalety? - zapytała cicho Juliet jednak ja to usłyszałem i  szybko zareagowałem
- Ja pójdę!
Moi przyjaciele spojrzeli na mnie pytająco 
- Nie chcę, żeby włóczyła się sama - zacząłem tłumaczyć - W razie czego. Przecież jakby jej się coś stało to Karmen jej nie pomoże i - kombinowałem jak koń pod górkę, ale na szczęście brunetka chwyciła mnie za rękę i wyciągnęła z rzędu
- Za chwilę wrócimy - krzyknęła jeszcze do reszty i podążyła w poszukiwaniu toalety
- To kiedy powtórzymy to co zaszło przed urodzinami Niall'a? - zapytałem, po czym uśmiechnąłem się do dziewczyny
- Harry - jęknęła, na co ja chwyciłem ją za rękę 
- Podobało ci się - przyciągnąłem dziewczynę bliżej siebie i szepnąłem jej do ucha - Mi też 
Czułem jak opuszcza głowę i cała zaczerwieniona podreptała szybko do łazienki. 
Oparłem się o ścianę czekając, aż brunetka wyjdzie. 
- Harry? - usłyszałem jakiś piskliwy głos a swój wzrok przeniosłem na blondynkę, do której należał 
- Emily, hej - przywitałem się, a po chwili usłyszałem trzask drzwi
Koło mnie stała zakłopotana Juliet i wpatrywała się to na mnie to na długo nogą blondynkę
- Znowu się widzimy - zaczęła moja znajoma - Od czasu pamiętnej imprezy to chyba już ósmy raz
Miałem ochotę powiedzieć, aby się zamknęła bo wiedziałem, że zaraz wydarzy się coś złego
- Taaa, możliwe - odparłem pośpiesznie - Musimy już iść - machnąłem w kierunku Juli jednak dziewczyna znowu kontynuowała
- Najczęściej spotykaliśmy się na Prismat Street w moim domu, prawda?
Westchnąłem zdenerwowany, bo dobrze wiedziałem, że blondynka po prostu chce mi zrobić na złość po tym jak odrzuciłem ją.
- Prismat Street, czy tam nie mieszka Niall - wtrąciła Juliet - A no i twój tato
Mina brunetki zmieniła się drastycznie po przetworzeniu wiadomości jaką właśnie sobie uświadomiła 
- Twój ojciec przecież mieszka na Cadolt Street - powiedziała niższym głosem Juli
- Oh, to trochę daleko ode mnie - zaśmiała się Emily
- Tak, wiesz co Harry wrócę do domu - poinformowała mnie brunetka - Jestem zmęczona 
- Czekaj, pojedziemy z Lou - odparłem mając nadzieję, że zostanie ze mną i da mi to wszystko wyjaśnić
- Chyba wolę zrobić sobie spacer
- No, spacer ci dobrze zrobi - Emily zmierzyła od stóp do głów Juliet, po czym uśmiechnęłam się do niej złośliwie
Brunetka bez żadnego słowa odwróciła się i ruszyła w kierunku wyjścia.
- Suka - warknąłem w stronę blondynki, po czym podążyłem za moją przyjaciółką
- Juli, czekaj! - krzyknąłem do brunetki, ale spowodowałem tylko zwiększenie tempa jej chodu
Udało mi się dogonić brunetkę dopiero na parkingu. Złapałem ją podnosząc ku górze. Ona jednak szarpała się ze mną.
- Puść mnie ! - wrzasnęła, a ja zrobiłem to o co mnie prosiła widząc jak dziwnie patrzą na nas ludzie
- Juliet proszę chodź do środka - prosiłem ją jednak dziewczyna stała z założonymi rękami
- Idę na metro. Nie chcę wracać - stwierdziła, po czym ruszyła przed siebie
Stałem na tym parkingu jak jakiś debil myśląc co mam robić. Jestem takim kretynem...

Zayn
Od czasu kiedy Harry wyszedł z Juliet jest jakoś dziwnie. Z resztą wcześniej nie było lepiej. Nikt ze sobą nie rozmawia.  
- Dostałem sms od Styles'a- odparł nagle Lou - Napisał, że Juli się źle poczuła i pojechali do domu
Popatrzyłem znacząco na Liam'a, a on wybuch śmiechem
- Jesteście obleśni - stwierdziła Karmen
- My? - zapytałem zdziwiony - A ty niby o czym pomyślałaś 
Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem, a ja razem z Li przybyliśmy sobie piątkę. 
Kobiety zawsze myślą pod kontem seksualnym. Po prostu boją się do tego przyznać. 
- Zayn patrz - zwrócił moją uwagę Payne - Kelly i ta druga 
Spojrzałem na prawo i ujrzałem blondynkę z brunetką, które siedziały sobie po przekątnej od nas. Zdziwiłem się. Nie sądziłem, że zobaczę na meczu koszykówki takie laski. 
- Kto to? - zapytała zaciekawiona Rodriges
- To ta laska z którą pobił się Zayn - stwierdził Lou, a ja skarciłem go wzrokiem
- Nie biłem się z nią - westchnąłem poirytowany - Zapytaj lepiej Liasia co robił z tą drugą
Uśmiechnąłem się złośliwie do bruneta.
- Odpierdolcie się od mnie - warknął Payne
- Stary, jak on nawet wziąć od niej numeru nie potrafił - odezwał się Niall, na co Karmen wybuchła śmiechem 
W tym momencie owe dziewczyny, o których akurat gadami odwróciły się w naszym kierunku.
Blondynka słodko uśmiechnęła się do Liam'a, natomiast brunetka na mój widok tylko przewróciła oczami. Po chwili obie wróciły do oglądania meczu.
- Kręci cię, co nie - szepnęła mi Rodriges
- Co? - zapytałem lekko zdziwiony jej opinią
- Widzę takie rzeczy - zaśmiała się - Jesteś typem chłopaka, którego kręci to co nie możesz mieć
Wow. Jestem pod wielkim wrażeniem jej myślenia. Wie więcej o mężczyznach niż ja. Ej.
- Kręci cię - stwierdziła na koniec, a ja uśmiechnąłem się
Spojrzałem jeszcze raz na brunetkę i widziałem jak odwraca się w moją stronę.

Wyjeżdżając swoim czarnym BMW z terenu stadionu zauważyłem jak na przystanku siedzi wysoka dziewczyna z długimi ciemno brązowymi włosami. Od razu ją rozpoznałem. Postanowiłem zawrócić.
- Hej - uśmiechnąłem się do niej, gdy opuściłem szybę - Potrzebujesz podwózki?
Stałem na miejscu zatrzymywania się autobusów, więc wolałem, aby dziewczyna szybciej się zdecydowała zanim dostanę mandat.
Brunetka wstała z ławki i podreptała do drzwi od strony pasażera.
- River Street - zakomunikowała mi, a ja tylko kiwnąłem głową
- Gdzie twoja blond psiapsiółki? - zapytałam
- Jak będziesz robił z siebie kretyna to zaraz wysiądę - zakomunikowała lekko już poddenerwowana brązowooka
- Dobrze, już dobrze - uśmiechnąłem się do niej - To co z Kelly?
- Musiała coś załatwić - zaczęła tłumaczyć - Moje auto jest w naprawie dlatego miałam jechać autobusem
- Mhm - mruknąłem rozumiejąc - W takim razie opowiesz mi coś o sobie?
Dziewczyna spojrzała na mnie nieufnie, ale po chwili zrozumiała chyba, że nie jestem jakiś tam pedofilem i jej nic nie zrobię
- Jestem fotomodelką - odparła kręcąc głową - Razem z Kelly
- Długo się znacie? - spytałem zerkając na dziewczynę
- Jakieś trzy lata - westchnęła - Poznałam ją na castingu do sesji zdjęciowej - uśmiechnęła się do mnie brunetka, a ja to odwzajemniłem - A co z twoimi przyjaciółmi?
Bylem trochę zdziwiony, że się mnie o to zapytała. Myślałem, że będzie to jednostronna rozmowa. No wiecie. Ja pytam, a ona krótko odpowiada. Myliłem się jednak
- Poznaliśmy się na imprezie rok temu - starałem się jak najlepiej otworzyć tą chwilę w mojej głowie - Potem okazało się, że wraz z Liamem i Louisem idziemy do tej samej szkoły
- Liam to ten, który ciągle pisze do Kelly? - przerwała mi dziewczyna, a ja na jej słowa się zaśmiałem
- Tak to ten
- A co z tą blondynką, która siedziała koło ciebie na meczu? - spytała odpinając pasy
- Karmen. Jest nowa - westchnąłem mając w głowę uśmiech Rodriges - Da się z nią porozmawiać
- Rozumiem
Po chwili zatrzymałem się tuż przed jej willą. Wow. Niezła chata.
- Dziękuję za miłą przejażdżkę - zaśmiała się otwierając drzwiczki - Dobranoc
Dziewczyna wysiadła z auta i zmierzyła do furtki. Opuściłem szybkę i krzyknąłem do niej
- Nadal nie wiem jak masz na imię!
Brunetka uśmiechnęła się niewinnie zatrzymując się
- Veronica
Po chwili obserwowałem jak wchodzi do swojego domu i zamyka drzwi.
Veronica. Veronica. W końcu znam jej imię. Veronica...

Juliet
Po długim spacerze od stadionu aż po mój dom mogę śmiało stwierdzić, że moje nogi jutro będą nie do użytku.
Zmęczona i lekko zapłakana weszłam na teren swojej posiadłości.
Skrzywiłam się widząc Harrego siedzącego na schodach. Chłopka w rękach trzymał bukiet kwiatów, a jego głowa była schowana pomiędzy kolana.
Jestem ciekawa od kiedy tu tak siedzi i czego ode mnie chce.
- Możesz wstać?
Na dźwięk mojego głos Loczek podniósł się jak poparzony. Chyba mu się przysnęło.
- Dziękuję - odparłam omijając chłopaka
- Juliet, czekaj
Głos Harrego był przyciszony niż zwykle. Nie chciałam, aby taki był. Nie lubię go takiego.
- Słucham? - odparłam odwracając się do niego
- Przyniosłem ci kwiatki - wyznał i powoli pochylił się nad bukietem - Bardzo ładnie pachnął
Zaśmiałam się na widok Styles'a cieszącego się chowaniem nosa w płatkach brzoskwiniowych róż
- Jesteś jebnięty - stwierdziłam, na co chłopak wyszczerzył się do mnie
- Ale kochasz mnie takiego
- Powiedzmy - westchnęłam
Przez chwilę nic się do siebie nie odzywaliśmy. Harry chyba bał się poruszyć jakiegokolwiek tematu.
Jedak w końcu zdobył się na odwagę i zaczął :
- Przepraszam, że cię okłamałem
Lekko pokiwałam głową, na znak, że mu wybaczam.
- Chcesz wejść? - spytałam
- Jest po dwudziestej pierwszej - zaśmiał się brunet - Lepiej będzie jak pójdę do domu
- W takim razie do zobaczenia
Podeszłam do chłopaka i wzięłam z jego rąk bukiet, po czym pocałowałam go delikatnie w policzek. Odwróciłam się na pięcie i weszłam do domu. W środku było cicho co tylko potwierdzało moje stwierdzenie, że mama jeszcze jest w pracy.
Wyciągnęłam telefon ze swojej torebki i zobaczyłam, że mam wiadomość od Nialla.
'Mam nadzieję, że wszystko w porządku'.
'Tak. W jak najlepszym' - odpisałam od razu, po czym ruszyłam pod prysznic.
Byłam zmęczona całym dniem, wiec jak najszybciej mogłam położyłam się do łóżka.
Zasnęłam myśląc o Harrym.

--------------------------------------
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nie sądziłam, że tak szybko się pojawią. Mam do was nowe pytania i liczę na wasze odpowiedzi.
1. Z kim powinna być Karmen?
2. Chcecie jakąś nową postać?
A wy macie jakieś pytania do mnie czy do bohaterów? Pytać śmiało :)

9 komentarzy:

  1. Jej rozdział swietny, tylko myślałam, że Juli da Harremu po twarzy tymi kwiatkami :D, no ale to twoja Historia :*
    1. kurcze sama nie wiem Zayn i Veronica, Liam i Kelly, o może z Louisem!!
    2. Może na razie nie :D
    Kocham!! @Asia_Dir

    OdpowiedzUsuń
  2. O rajuśku!!!!!!!!!! Ale szybciutko :D
    1. z Zaynem?? ale nie wiem co z Veroniką, kurcz ale żeś namieszala :D
    2. TAK! jeszcze jedną laske to dla każdego będzie po jednej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Zaynem!
    2. nie
    Normalnie KOCHAM CIĘ i TOOO opowiadanie :D haha jest świetneee, genialnee i wgl. MASAKRA +
    Forever Yours Anonim

    OdpowiedzUsuń
  4. z zaynem
    na razie bez nowej postaci
    a juli nie bedzie z harrym!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Z Zayn'em, lub Louis'em?
    2. Może pojawić się ktoś, kto trochę namiesza :)
    Weny <3 /Carls

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Z Zayn'em :D
    2. Jest dobrze, bez nowej postaci :)

    Rozdział bardzo fajny :). Szkoda mi Nialla trochę, ale chcę, żeby była z Harrym XD

    OdpowiedzUsuń
  7. 1.Zayn?
    2. raczej nie
    KOCHAM! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hey :3
    Dopiero co przeczytałam twoje rozdziały ale moge śmiało powiedzieć że jesteś zarąbista <3<3

    Kocham to opowiadanie <3

    co do pytań ..
    Wydaje mi się
    że
    Liam- Kelly
    Zayn-Veronica
    Juli- mi pasuje bardziej do Nialla niż do Harrego ale to tylko moje zdanie :)

    Więc Karmen z Niallem, Harrym albo Louisem w zależności od tego z kim będzie Juli
    a co do nowej postaci jestem za :)
    W końcu jak pięć chłopaków to i pięć dziewczyn <3

    Kocham <3 +dodaje do obserwowanych ;)

    Anana

    OdpowiedzUsuń
  9. Juli- Niall lub Harry
    Karmen- Luis
    Veronica- Zayn
    Kelly- Liam

    Wspaniały rozdział czekam na next

    OdpowiedzUsuń